"Przez przypadek" oddał strzał w kierunku tramwaju. Usłyszał zarzuty

2026-03-24 21:55

W piątek, 27 lutego na warszawskiej Pradze-Północ doszło do zadziwiającego, niebezpiecznego zdarzenia. 22-latek przyznał się przed policjantami, że "przez przypadek" oddał strzał w kierunku tramwaju, po czym wyrzucił wiatrówkę do kosza. Teraz mężczyźnie grożą poważne konsekwencje.

Strzał w kierunku tramwaju na Pradze-Północ

Pod koniec lutego stołeczni policjanci musieli interweniować po niebezpiecznym incydencie z udziałem tramwaju linii nr 13. Jedna z jego bocznych przednich szyb została bowiem uszkodzona. Choć motorniczy usłyszał uderzenie, ani on, ani pasażerowie nie byli w stanie zauważyć osoby, która mogła być za nie odpowiedzialna. 

Funkcjonariusze szybko ustalili świadków zajścia oraz wykonali oględziny tramwaju. - Kryminalni przeprowadzili własne rozpoznanie. Wszystkie informacje zebrane w miejscu zdarzenia trafiły do dochodzeniowców, którzy szczegółowo je przeanalizowali. Do tej sprawy został również przesłuchany przedstawiciel Tramwajów, który złożył oficjalne zawiadomienie w tej sprawie. Operacyjni z zespołu do walki z przestępczością przeciwko mieniu intensywnie pracowali nad wyjaśnieniem tej sprawy. Ich ustalenia doprowadziły do wytypowania sprawcy tego zdarzenia - przekazała nadkom. Paulina Onyszko.

Jak dodała, wskazany przez funkcjonariuszy 22-latek miał już "liczne notowania kryminalne" i wielokrotnie był poszukiwany. Mężczyzna został zatrzymany w marcu w powiecie wołomińskim. Podczas przesłuchania stwierdził, że oddał strzał w kierunku tramwaju "przez przypadek", a później - przestraszony - wyrzucił wiatrówkę do kosza.

22-latek usłyszał zarzuty

- Policjant prowadzący tę sprawę, na podstawie zebranego materiału, przedstawił zatrzymanemu zarzuty dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pasażerów podróżujących tramwajem oraz motorniczego, uszkodzenia mienia, powodując tym samym straty na ponad 10 tys. złotych na szkodę Tramwajów Warszawskich i okazując przy tym rażące lekceważenie porządku prawnego - zaznaczyła nadkom. Onyszko.

Sprawę nadzoruje obecnie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ. Zatrzymanemu grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji