Wypadek w Borkowicach. Świadek wezwał pomoc
Zgłoszenie o tym niebezpiecznym zdarzeniu wpłynęło do służb w poniedziałek około godziny 14:00. Informację o stojącym na drodze aucie przekazał mundurowym z Komendy Powiatowej Policji w Przysusze przypadkowy świadek, który zatrzymał się, by wezwać służby i udzielić podróżującym pojazdem pomocy.
- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 49-letni kierujący pojazdem marki Toyota, jadąc od miejscowości Skrzynno w kierunku miejscowości Borkowice, podróżował wraz ze swoim 5-letnim synem. Dziecko przewożone było w foteliku, jednak nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Prawdopodobnie z powodu zmęczenia kierujący zasnął za kierownicą, w wyniku czego zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie do przydrożnego rowu. Samochód prawdopodobnie poruszał się rowem przez około 50 m, po czym został wyrzucony z powrotem na jezdnię - przekazała sierż. Aleksandra Bałtowska z KPP w Przysusze.
LPR zabrało 5-latka do szpitala
Prowadzący pojazd 49-latek był trzeźwy i wyszedł z całego zajścia bez żadnych obrażeń. Pomocy medyków wymagał natomiast 5-latek, który wypadł ze swojego fotelika i znalazł się w przedniej części auta. Ratownicy LPR bezzwłocznie przetransportowali małego pacjenta z ogólnymi obrażeniami ciała do szpitala. Funkcjonariusze zajmują się obecnie ustaleniem dokładnych okoliczności zdarzenia.
- Apelujemy do wszystkich kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności podczas podróży. Zmęczenie znacząco wpływa na koncentrację i czas reakcji, co może prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych. Przypominamy również o obowiązku prawidłowego przewożenia dzieci w fotelikach bezpieczeństwa oraz każdorazowym zapinaniu pasów bezpieczeństwa. To podstawowe zasady, które mogą uratować życie i zdrowie najmłodszych pasażerów - podkreśliła sierż. Bałtowska.