Puma grasuje na Mazowszu. Odnaleziono ślady łap

Starostwo Powiatowe w Ciechanowie zaalarmowało w poniedziałek mieszkańców o pumie, która miała pojawić się w okolicznych lasach. Władze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i radzą, jak postępować w przypadku spotkania z dzikim drapieżnikiem. "To puma obserwuje nas, a nie my ją" - ostrzega ciechanowski nadleśniczy Tomasz Dróżdż.

Głowa pumy. Obok miniatury ze śladem łapy i nadleśniczym Tomaszem Dróżdżem. O drapieżniku czytaj na Eska Warszawa.
Autor: Nadleśnictwo Ciechanów (kółeczka)/ Pixabay.com

Wielki kot widziany przez noktowizor 

Na oficjalnym profilu facebookowym Starostwa Powiatowego w Ciechanowie opublikowano niepokojący komunikat. Wynika z niego, że w regionie pojawiła się puma. Choć brzmi to jak typowa legenda, tym razem wydaje się, że zagrożenie jest realne, skoro informują o nim najwyższe lokalne władze.

Szczególnie narażeni na spotkanie z drapieżnikiem mają być mieszkańcy sołectw Osiek-Wólka, Osiek-Aleksandrowo, Osiek Górny i Stare Garnowo. To właśnie w lasach w tym rejonie zaobserwowano dzikiego kota przypominającego pumę. 

- Na ten moment nie mamy żadnych nowych zgłoszeń dotyczących tego kota - mówi nadleśniczy Tomasz Dróżdż z Nadleśnictwa Ciechanów. Leśnik dodaje, że nie ma pewności, że to była puma, bo obserwacje dokonano z odległości, a myśliwy w nerwach nie pomyślał, aby uwiecznić obraz z noktowizora. Zachował się jedynie ślad łapy, które pozostawiło tajemnicze zwierzę.

"To ona obserwuje nas, a nie my ją"

Kot zaobserwowany w powiecie ciechanowskim był łudząco podobne do dzikiego drapieżnika występującego naturalnie w Ameryce Północnej i Południowej. Samce pumy potrafią osiągać do 70 kilogramów wagi, oraz do 150 cm długości (nie licząc pokaźnego ogona). 

- Nie otrzymaliśmy informacji, aby jakaś puma zbiegła z oficjalnych ośrodków typu zoo, więc możliwe, że - jeśli to rzeczywiście puma - pochodzi ona z nielegalnych hodowli. Często zdarza się, że kotek jest słodki dopóki jest mały, potem zaczyna rosnąć i właściciel pozbywa się go, wypuszczając w lesie - opowiada nadleśniczy Dróżdż.

Czy zwierzę może być niebezpieczne dla ludzi? - Nie wydaje mi się, aby doszło do bezpośredniego spotkania z człowiekiem. Należy pamiętać, że puma - jako kot - obserwuje nas, a nie my ją. Dlatego wątpliwe by zdecydowała się na ukazanie człowiekowi. Do tego ten zwierz prowadzi nocny tryb życia - tłumaczy nadleśniczy. Mimo to należy zachować ostrożność i we wskazanym obszarze unikać na razie wchodzenia do lasów. Szczególną troską należy objąć dzieci, które z racji na okres wakacyjny często przebywają same na dworze, w tym na terenach zalesionych. 

W przypadku zauważenia zwierzęcia nie należy podejmować samodzielnej próby odłowu, ale niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Należy pamiętać, że chore, zaskoczone lub w inny sposób sprowokowane zwierzę może rzucić się na człowieka. 

Puma na wolności na Dolnym Śląsku? Ogłoszono alarm i zakaz wstępu do lasu!:

Puma Nubia trafiła do chorzowskiego ZOO