Grupa „Kobra” likwiduje dziuplę samochodową pod Wołominem
Policjanci przeprowadzili skuteczną operację wymierzoną w przestępczość samochodową w powiecie wołomińskim. W skoordynowanej akcji wzięli udział funkcjonariusze wyspecjalizowanej grupy „Kobra”, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Straży Granicznej. Mundurowi wkroczyli na wytypowaną wcześniej posesję, która służyła przestępcom jako miejsce do demontażu kradzionych pojazdów.
W trakcie przeszukania terenu śledczy natrafili na częściowo rozebraną Toyotę Corollę. Jak wykazały policyjne systemy, auto zostało skradzione w Berlinie, a co najciekawsze - zniknęło bezpośrednio spod budynku polskiej ambasady. Dodatkowo na miejscu zabezpieczono szereg przedmiotów służących do zalegalizowania pojazdów pochodzących z kradzieży. Wśród nich znalazły się wycięte pola z numerami VIN, polskie i niemieckie tablice rejestracyjne, dokumenty wozów oraz mnóstwo zdemontowanych części samochodowych rozrzuconych po całej działce.
Paserzy spod Wołomina z narkotykami i serią zarzutów
Zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 32 i 54 lat. Podejrzani zostali powaleni na ziemię i niezwłocznie zakuci w kajdanki. Szybko okazało się, że obrót kradzionymi autami to niejedyny ich problem. Podczas osobistego przeszukania mundurowi znaleźli przy zatrzymanych substancje odurzające. Młodszy z nich miał przy sobie marihuanę oraz MDMA, natomiast starszy posiadał mefedron. Znalezisko to znacznie wydłużyło listę przewinień, za które obaj odpowiedzą przed wymiarem sprawiedliwości. Grozi im wieloletnie więzienie.
- Na podstawie zgromadzonych dowodów zatrzymanym zostało przedstawione po 20 zarzutów paserstwa umyślnego pojazdów oraz posiadania środków odurzających - przekazała podinsp. Joanna Węgrzyniak.