Rozbity gang samochodowy z Mazowsza. Ich specjalny kaskader doprowadzał do celowych stłuczek

2026-04-16 16:08

Zmasowana operacja mundurowych doprowadziła do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej specjalizującej się w kradzieżach pojazdów. Szajka grasowała na terenie całego kraju, aranżując celowe kolizje drogowe w celu wyłudzania gigantycznych odszkodowań. W ich szeregach działał specjalny kaskader, a część członków trudniła się handlem narkotykami. Za kraty trafiło już 16 członków gangu otwockiego, a śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania.

Szeroko zakrojona operacja przeprowadzona na terenie Mazowsza, w Gdańsku oraz wielu innych częściach kraju skutecznie uderzyła w groźną szajkę złodziei pojazdów, handlarzy nielegalnymi substancjami i oszustów. O potężnej skali uderzenia opowiedział podkomisarz Patryk Domarecki z otwockiej komendy, który docenił połączone siły zaangażowanych formacji podczas rozbijania mafijnych struktur.

„Ta realizacja pokazuje, że kluczem do zwalczania przestępczości zorganizowanej jest współpraca i zaangażowanie wszystkich służb”

Zatrzymania gangu samochodowego. Gang otwocki rozbity

Mundurowi przeprowadzili skoordynowane uderzenie, zakuwając w kajdanki szesnaście osób przebywających w odległych od siebie rejonach kraju. Śledczy ustalili, że wszyscy podejrzani byli ściśle powiązani z tak zwanym gangiem otwockim, który stanowił centralny punkt dowodzenia całą nielegalną operacją.

W wieloetapowej realizacji uczestniczyli funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji, mundurowi z Otwocka i Gdańska, a także wyspecjalizowani kontrterroryści oraz pogranicznicy. Służby wykorzystały do poszukiwań bezzałogowe drony oraz innowacyjny georadar pozwalający zlokalizować zakopane łupy, ukryte części i sprzęt. W tropieniu narkotyków kluczową rolę odegrał natomiast specjalnie wyszkolony policyjny owczarek niemiecki.

Wyłudzenia odszkodowań i kradzieże. Jak działał wskoczek?

Szajka mogła pochwalić się wyjątkowo rozbudowanym portfolio przestępczym, obejmującym nie tylko przywłaszczanie cudzych aut, z których śledczym udało się zabezpieczyć siedem sztuk, w tym popularne toyoty, lexusy oraz większe furgonetki. Bandyci organizowali również plagę reżyserowanych wypadków na stołecznych drogach, co w ostatnich miesiącach spędzało sen z powiek wielu warszawskim kierowcom.

„Zatrzymane osoby były powiązane z grupą dokonującą kradzieży z włamaniem pojazdów w Polsce oraz innych krajach UE. Przestępcy zajmowali się również m.in. legalizacją skradzionych samochodów, włamaniami do obiektów gospodarczych oraz paserstwem”

Jak precyzuje podkomisarz Domarecki, to tylko wierzchołek góry lodowej ich przestępczej aktywności. Gangsterzy mieli w swoich szeregach etatowego kaskadera, który z pełną premedytacją wjeżdżał w losowe samochody, po czym natychmiast ulatniał się z miejsca zdarzenia. W ułamku sekundy za kierownicą lądował tak zwany wskoczek, przedstawiający się ubezpieczycielowi jako prawdziwy sprawca, co pozwoliło im wyciągnąć z polis blisko dwa miliony złotych.

Złodziejski ekwipunek i narkotyki. Sprzęt warty 800 tysięcy

W trakcie przeszukań na celowniku znalazł się również 35-letni mężczyzna zamieszany w oszustwa, u którego funkcjonariusze natrafili na potężny skład nielegalnych używek. Stróże prawa skonfiskowali łącznie niemal trzy kilogramy substancji psychoaktywnych, w tym potężne zapasy amfetaminy ważące blisko 1,9 kg, 700 gramów marihuany oraz solidną porcję mefedronu.

W ręce kryminalnych wpadł ponadto zaawansowany technologicznie arsenał służący do przełamywania zabezpieczeń cudzych aut, co idealnie obrazuje potężny rozmach opisywanej grupy. Kosztowne walizki, nowoczesne gameboye oraz silne urządzenia zakłócające sygnały elektroniczne zostały wycenione przez śledczych na co najmniej 800 tysięcy złotych.

Sposób działania sprawców przypominał dobrze naoliwioną maszynę, gdyż nocami wyruszali na łowy do największych aglomeracji, takich jak Warszawa, ale też do mniejszych miast jak Radom, Szczecin, Białystok czy Siedlce. Po wytypowaniu odpowiedniego celu złodzieje przełamywali elektroniczne blokady w aucie i odjeżdżali nim w umówione miejsce, którym najczęściej okazywały się głębokie lasy zlokalizowane w powiatach mińskim oraz otwockim, gdzie auta trafiały do natychmiastowej rozbiórki.

„Najczęściej demontowany był pas przedni, lampy, silniki, wyposażenie wnętrza i drzwi, które następnie odsprzedawano paserom. Pozostałe elementy pozostawiano na miejscu, a aby zatrzeć ślady i uniemożliwić identyfikację, samochody były podpalane”

Tymczasowy areszt dla gangu samochodowego. Surowe zarzuty

Z przekazanych przez mundurowych informacji wynika, że spośród szesnastu ujętych osób w wieku od 26 do 52 lat, ośmiu mężczyzn spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie śledczym. Pozostała ósemka, w tym jedna kobieta, została objęta obowiązkowym dozorem policyjnym, dołączając tym samym do innych podejrzanych ujętych w listopadzie 2025 roku przez otwockich stróżów prawa.

Lista przewinień jest niezwykle długa, a prokuratorskie zarzuty obejmują między innymi czynny udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wielokrotne kradzieże z włamaniem. Złoczyńcy odpowiedzą także za oszustwa ubezpieczeniowe i paserstwo zdobytego mienia.

Hazard, gangsterka i brutalne lata 90. Dlaczego Warszawa stała areną walki o wpływy? | Najsztub Pyta