Spis treści
Kryminalni w Konstancinie-Jeziornie. 30-latek schował się w dywanie
Kryminalni z Piaseczna namierzyli posesję w Konstancinie-Jeziornie, gdzie według ich ustaleń przebywał ścigany listem gończym 30-latek. Mężczyzna miał do odsiadki wyrok półtora roku pozbawienia wolności, ale za wszelką cenę unikał stawienia się w zakładzie karnym. Domownicy, którzy otworzyli drzwi mundurowym, zarzekali się, że nie mają pojęcia, gdzie przebywa poszukiwany i kategorycznie zaprzeczali jego obecności w budynku. Te zapewnienia nie uśpiły czujności policjantów, którzy postanowili skrupulatnie przeszukać wszystkie pomieszczenia.
Funkcjonariusze dotarli ostatecznie na strych, gdzie ich wzrok przykuł leżący na podłodze dywan. Okazało się, że to właśnie w nim ukrył się uciekinier. 30-latek owinął się materiałem i znieruchomiał, licząc na to, że w ten sposób pozostanie niezauważony i uniknie aresztowania.
Narkotyki w koszu na pranie. Zatrzymano 20-letnią partnerkę
Nietypowa kryjówka uciekiniera nie była jedynym znaleziskiem piaseczyńskich funkcjonariuszy. Podczas przeszukania domu mundurowi natrafili na substancje odurzające, które skrzętnie schowano w szafie na ubrania oraz w koszu z praniem. Policyjne narkotesty potwierdziły, że zabezpieczony towar to mefedron i marihuana. W efekcie w ręce stróżów prawa wpadł nie tylko ścigany 30-latek, ale również jego 20-letnia partnerka.
Zebrane dowody pozwoliły śledczym na postawienie obojgu zarzutów związanych z posiadaniem nielegalnych substancji. Kobieta po wykonaniu czynności została zwolniona do domu. Z kolei jej 30-letni partner, zgodnie z postanowieniem Sądu Okręgowego w Siedlcach, trafił prosto do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe kilkanaście miesięcy, odbywając zasądzoną karę.
Brak aresztu, ucieczka i "cichy" list gończy. "Król dopalaczy" nie trafił do więzienia. Dawid Bratko poszukiwany: