Spadochroniarz wylądował nocą na parkingu przed centrum handlowym. Trafił do szpitala

Do nietypowego wydarzenia doszło na parkingu przed centrum handlowym Klif. Wieczorem na parking spadł skoczek spadochronowy. Mężczyzna runął na parking i trafił do szpitala. Jak spadochroniarz znalazł się na parkingu? Wyjaśniamy.

Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Wikimedia Commons/ Canva.com
Groźny wypadek na al. Waszyngtona. Zderzenie samochodu z autokarem

Spadochroniarz wylądował nocą na parkingu

Jak podaje nadkom. Marta Sulowska z komendy na Woli zgłoszenie o nietypowym zdarzeniu na parkingu przed centrum handlowym Klif policjanci otrzymali w piątek (9 grudnia) około godziny 22.00. 44-latek, który niefortunnie wylądował wieczorem na parkingu miał skoczyć na spadochronie z jednego z okoliczny budynków. Jak przekazała nam oficer prasowa do wypadku doszło ze względu na trudne warunki atmosferyczne. Mężczyzna w trakcie lotu zawadził o konary drzew i wylądował na parkingu. Lądowanie było twarde i skoczek ze względu na odniesione obrażenia trafił do szpitala.

Z informacji przekazanych przez „Gazetę Wyborczą” wynika, że 44-latek był doświadczonym skoczkiem. Nie wiadomo gdzie 44-latek chciał docelowo wylądować. Skakanie z wysokich budynków, mostów czy masztów ma swoją nazwę, jest to tzw. BASE jumping. Ten sport ekstremalny może być bardzo niebezpieczny dla skoczka, zwłaszcza jeśli skok wykonywany jest nocą – tak jak w tym przypadku. Sam lot spadochroniarza skaczącego z wieżowców trwa bardzo krótko, od kilkunastu sekund do kilku minut w zależności od wysokości i terenu, na którym skacze.Główne przyczyny wypadków w tym sporcie ekstremalnym wynikają z niedoskonałości sprzętu bądź, jak tym wypadku właśnie nagłych zmian warunków pogodowych.