Spór o niemieckie siano w ZOO. Trzaskowski dosadnie komentuje zarzuty

Rafał Trzaskowski odniósł się do oskarżeń dotyczących rzekomego kupowania "niemieckiego siana" dla warszawskiego ZOO. Prawicowe media sugerowały, że stołeczny ratusz faworyzuje zagranicznych dostawców paszy. Prezydent Warszawy wyjaśnia sprawę pochodzenia karmy i ironicznie odpowiada na zarzuty, tłumacząc specyficzne potrzeby egzotycznych zwierząt.

Trzaskowski, siano, żyrafa, flaga Niemiec
Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS, Shutterstock (3)/ Shutterstock

Afera z niemieckim sianem w tle

Niedawno Telewizja wPolsce24 wyemitowała materiał sugerujący, że warszawskie ZOO karmi swoje zwierzęta sianem sprowadzanym z Niemiec. Zostało to odczytane jako kolejny dowód na rzekomą słabość obecnych władz stolicy do zachodnich sąsiadów, co wcześniej objawiało się m.in. sadzeniem niemieckich drzew w sercu Warszawy. Materiał ten wywołał niemałe poruszenie w przestrzeni publicznej i falę komentarzy.

Temat szybko podchwycili polityczni oponenci i niektórzy publicyści, wyrażając swoje niezadowolenie z poczynań stołecznego ratusza.

Prezydent Warszawy odpowiada na doniesienia

Rafał Trzaskowski postanowił zareagować na te doniesienia w trakcie długiego weekendu. Za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikował oświadczenie, w którym z dużą dozą ironii odniósł się do zarzutów stawianych przez prawicowe media.

Włodarz stolicy wyjaśnił, że w bieżącym roku ZOO zamówiło aż 90 ton siana u krajowego dostawcy. Jak podkreślił, jest to kluczowy element diety wielu roślinożerców, a wytyczne dotyczące jakości są ściśle określone w dokumentacji przetargowej. Zaznaczył jednak, że specyfika niektórych gatunków wymusza konieczność importu specjalistycznej karmy.

Trzaskowski z przekąsem dodał, że chętnie widziałby żyrafy jedzące tradycyjny polski żurek, ale rzeczywistość jest inna - zwierzęta te preferują lucernę. Najlepszej jakości produkt ten pochodzi z południowej Europy i to właśnie stamtąd sprowadzono karmę, która wywołała tyle emocji w prawicowych mediach.

Prezydent stanowczo zdementował plotki o niemieckim pochodzeniu paszy. Wyjaśnił, że zarówno siano, jak i lucerna nie zostały wyprodukowane w Niemczech, a niemiecka firma pełniła jedynie rolę pośrednika w dostawie karmy do ZOO.

Swój wywód Trzaskowski podsumował kąśliwą uwagą skierowaną do autorów materiału, pytając retorycznie, czy ewentualny brak siana w Niemczech nie powinien być powodem do zadowolenia dla „arcypatriotycznej” redakcji.

Mieszkańcy podzieleni ws. Rafałą Trzaskowskiego. Jak warszawiacy zagłosowaliby w referendum w stolicy?