Spór o niemieckie siano w ZOO. Trzaskowski dosadnie komentuje zarzuty

2026-06-08 12:07

Rafał Trzaskowski odniósł się do oskarżeń dotyczących rzekomego kupowania "niemieckiego siana" dla warszawskiego ZOO. Prawicowe media sugerowały, że stołeczny ratusz faworyzuje zagranicznych dostawców paszy. Prezydent Warszawy wyjaśnia sprawę pochodzenia karmy i ironicznie odpowiada na zarzuty, tłumacząc specyficzne potrzeby egzotycznych zwierząt.

Trzaskowski, siano, żyrafa, flaga Niemiec

i

Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS, Shutterstock (3)/ Shutterstock

Afera z niemieckim sianem w tle

Niedawno Telewizja wPolsce24 wyemitowała materiał sugerujący, że warszawskie ZOO karmi swoje zwierzęta sianem sprowadzanym z Niemiec. Zostało to odczytane jako kolejny dowód na rzekomą słabość obecnych władz stolicy do zachodnich sąsiadów, co wcześniej objawiało się m.in. sadzeniem niemieckich drzew w sercu Warszawy. Materiał ten wywołał niemałe poruszenie w przestrzeni publicznej i falę komentarzy.

Temat szybko podchwycili polityczni oponenci i niektórzy publicyści, wyrażając swoje niezadowolenie z poczynań stołecznego ratusza.

Prezydent Warszawy odpowiada na doniesienia

Rafał Trzaskowski postanowił zareagować na te doniesienia w trakcie długiego weekendu. Za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikował oświadczenie, w którym z dużą dozą ironii odniósł się do zarzutów stawianych przez prawicowe media.

Włodarz stolicy wyjaśnił, że w bieżącym roku ZOO zamówiło aż 90 ton siana u krajowego dostawcy. Jak podkreślił, jest to kluczowy element diety wielu roślinożerców, a wytyczne dotyczące jakości są ściśle określone w dokumentacji przetargowej. Zaznaczył jednak, że specyfika niektórych gatunków wymusza konieczność importu specjalistycznej karmy.

Trzaskowski z przekąsem dodał, że chętnie widziałby żyrafy jedzące tradycyjny polski żurek, ale rzeczywistość jest inna - zwierzęta te preferują lucernę. Najlepszej jakości produkt ten pochodzi z południowej Europy i to właśnie stamtąd sprowadzono karmę, która wywołała tyle emocji w prawicowych mediach.

Prezydent stanowczo zdementował plotki o niemieckim pochodzeniu paszy. Wyjaśnił, że zarówno siano, jak i lucerna nie zostały wyprodukowane w Niemczech, a niemiecka firma pełniła jedynie rolę pośrednika w dostawie karmy do ZOO.

Swój wywód Trzaskowski podsumował kąśliwą uwagą skierowaną do autorów materiału, pytając retorycznie, czy ewentualny brak siana w Niemczech nie powinien być powodem do zadowolenia dla „arcypatriotycznej” redakcji.

Mieszkańcy podzieleni ws. Rafałą Trzaskowskiego. Jak warszawiacy zagłosowaliby w referendum w stolicy?