- W kierunku placówki oświatowej przy Marszałkowskiej padły strzały!
- Policja szybko zareagował i zatrzymała 43-letniego mężczyznę.
- W mieszkaniu podejrzanego znaleziono broń pneumatyczną i metalowe kulki.
- Co kierowało sprawcą i jakie konsekwencje poniesie za ten incydent?
Strzały z wiatrówki na Marszałkowskiej
− Wpłynęła informacja od jednej z placówek oświatowych, że doszło tam do oddania strzałów. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, były to strzały z tzw. wiatrówki − informował na gorąco „SE” mł. asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy śródmiejskiej policji. Policja od razu rozpoczęła czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy i ustalić osobę odpowiedzialną.
Stołeczni mundurowi, zaledwie kilka godzin później, zatrzymali 43-latka, który prawdopodobnie odpowiadał za poranny atak. Okazało się, że mężczyzna przebywał w swoim mieszkaniu przy ul. Gagarina na Mokotowie. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali lokal. Znaleźli w nim sprzęt mogący służyć do popełnienia przestępstwa. W ręce śledczych wpadł pistolet pneumatyczny typu wiatrówka oraz zapas metalowych kulek.
Zatrzymanie 43-latka odpowiedzialnego za atak
− Mężczyzna został doprowadzony do policyjnej celi, tam też spędził noc. Na ten moment analizujemy ten zebrany materiał dowodowy. Jesteśmy po kontakcie z prokuraturą i w czwartek zostaną przeprowadzone z nim kolejne czynności − mówi dalej mł. asp. Jakub Pacyniak.
Co dalej ze sprawą strzałów w centrum Warszawy?
Jak podkreślają mundurowi, w incydencie nikt nie odniósł obrażeń. Dzięki sprawnej pracy funkcjonariuszy sytuacja została szybko opanowana, a wszelkie dowody zabezpieczone. Analiza materiału dowodowego i dalsze czynności z podejrzanym mają teraz kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia całej sprawy.
Polecany artykuł: