Spis treści
Europejskie Mistrzostwa Motorniczych w Warszawie
Dokładnie w sobotę, 19 września, rejon Placu Centralnego oraz kawałek ulicy Marszałkowskiej stały się areną wyjątkowego widowiska. Na wygrodzonym fragmencie torowiska do walki stanęło 26 drużyn z rozmaitych miast Europy i australijskiego Melbourne. Każdy startujący w turnieju zespół składał się z dwójki motorniczych.
To niecodzienne wydarzenie to po prostu 12. Europejskie Mistrzostwa Motorniczych, skupiające elitę tego fachu.
W okolicach Pałacu Kultury i Nauki zgromadzili się fani starych wagonów, spacerowicze i całe rodziny. Gościom z zagranicy dopingowali członkowie ich rodzin, którzy dotarli tu wspólnie ze startującymi. Wśród tłumu wyraźnie można było dostrzec flagi australijskie, rumuńskie, fińskie oraz bułgarskie.
Dni Transportu Publicznego na Placu Centralnym
Twórcy imprezy spletli zawody z obchodami Dni Transportu Publicznego oraz 160-leciem Tramwajów Warszawskich. Z tego powodu event oferował znacznie więcej niż tylko zmagania na torach. Na terenie Placu Centralnego zaparkowały historyczne i nowoczesne pojazdy komunikacji, rozstawiono punkty informacyjne przewoźników, a także liczne zony edukacyjne, zajęcia praktyczne i strefy dla dzieci.
Najmłodsi zyskali szansę zwiedzenia starych Ikarusów, kultowych „ogórków” i klasycznych wagonów tramwajowych, a dodatkowo czekało na nich edukacyjne miasteczko ruchu. Wśród atrakcji znalazły się dmuchańce, autobusowy plac zabaw, torowa drezyna ręczna, mała kolejka i strefy klocków LEGO. Dostępne były też specjalne pawilony należące m.in. do MZA, Szybkiej Kolei Miejskiej, Metra Warszawskiego, Tramwajów Warszawskich oraz Zarządu Transportu Miejskiego.
Dorośli z nostalgią zaglądali do wozów znanych ze swoich wczesnych lat, a dzieci miały unikalną okazję wejść do maszyn, które od dawna nie kursują już na trasach. Tym samym całe przedsięwzięcie okazało się świetną fuzją zawodów profesjonalistów, familijnego pikniku oraz barwnej lekcji o stołecznej komunikacji miejskiej.
Tramwajowe kręgle na ulicy Marszałkowskiej
Mimo wszystko to zmagania toczone bezpośrednio na szynach wzdłuż ulicy Marszałkowskiej budziły najwyższy zachwyt. Prowadzący wagony otrzymali misje, które w pierwszej chwili mogły bardziej kojarzyć się z programami rozrywkowymi niż ze żmudną jazdą po mieście.
Do grona najbardziej efektownych zadań należały bez wątpienia tramwajowe kręgle. Rozpędzony skład popychał gigantyczną piłkę, a jej celem było przewrócenie pięciu pachołków. W kolejnym wyzwaniu motorniczowie trafiali do obręczy koszykarskiej wprost z kabiny. Sprawdzano także płynność jazdy przy użyciu pojemnika z wodą. Zawodnik, który wytracił prędkość wielotonowej maszyny wylewając najmniejszą ilość cieczy, zdobywał najwięcej punktów.
Choć zadania miały humorystyczny charakter, w rzeczywistości obnażały one zdolności niezbędne w codziennej pracy przewozowej. Osoba za nastawnikiem musi przecież perfekcyjnie szacować dystans, stawać w wyznaczonym punkcie i hamować w taki sposób, aby żaden z pasażerów nie przewrócił się w wagonie.
– To jest coś, czego motorniczowie nie wykonują na co dzień podczas swojej pracy, ale w tych konkurencjach pokazują doświadczenie i precyzję – wyjaśniała Katarzyna Strzegowska, dyrektorka Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.
Czeska Praga triumfuje na torach w Warszawie
Kilkugodzinna rywalizacja zakończyła się bezapelacyjnym zwycięstwem drużyny reprezentującej Pragę. Duet Zdenek Rychtár i Vendula Tmejová, na co dzień pracujący u czeskiego przewoźnika, pokonał składy z Sofii i rumuńskiej Oradei.
Kadry z Polski, zasilone motorniczymi z Warszawy oraz Gorzowa Wielkopolskiego, uplasowały się na 12. i 13. lokacie. Wyżej sklasyfikowano m.in. kijowian (6. pozycja), natomiast ekipa niemiecka wylądowała dopiero na 17. miejscu. Zestawienie zamknęli londyńczycy, notując ostatecznie 26. pozycję.
Nie zapomniano o wyróżnieniach solowych dla uczestników. Hilda Polamo z fińskiego Tampere została uznana za mistrzynię fachu, a statuetka dla najlepszego motorniczego trafiła do Andriia Bicheva z Kijowa.
Prezydent Rafał Trzaskowski powitał gości z całej Europy
Do stołecznego turnieju przystąpiły zespoły m.in. z Zagrzebia, Wiednia, Londynu, Barcelony, Lyonu, Oslo, Tampere, Pragi, Rotterdamu, Odense, Bratysławy, Stambułu, Göteborga, Zurychu, Mediolanu, Kijowa, Budapesztu oraz Edynburga. Niezwykłym rarytasem była obecność reprezentacji z odległego Melbourne.
Rozgrywki europejskie Tram-Em zainicjowano w 2012 roku, kiedy to zawody odbyły się w Dreźnie. Jak podano, w 2025 roku Wiedeń zorganizował światową odsłonę tych zmagań i to podczas tamtego wydarzenia Warszawa oficjalnie otrzymała prawo do przygotowania tegorocznej rywalizacji dla państw z Europy.
Polska metropolia debiutowała w roli gospodarza tak prestiżowego turnieju. Imprezę uroczyście zainaugurował prezydent Rafał Trzaskowski, wskazując na wagę rozwoju i ciągłego doinwestowywania transportu miejskiego.
– Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że w Warszawie lubimy komunikację miejską, inwestujemy w nią i stale rozwijamy. Dzisiaj świętujemy i bawimy się z tramwajami – mówił przed rozpoczęciem rywalizacji Rafał Trzaskowski.
Wybór świeżo zmodernizowanego Placu Centralnego był w pełni świadomy. Infrastruktura wzdłuż ulicy Marszałkowskiej dała możliwość zlokalizowania areny w samym sercu Warszawy, co przyciągnęło niezwykle liczną widownię.
Następną odsłonę „mistrzostw w tramwajarzu" zaplanowano za rok w Luksemburgu.