Irena Kwiatkowska. Legenda polskiej sceny i ekranu
W tej ostatniej roli prorokowała słowami napisanymi specjalnie dla niej przez Gałczyńskiego: „ja, której wielką przyszłość wróżył Ludwik Solski, zrozumiecie − kiedy umrę − czym byłam dla Polski”.
Dziś te słowa brzmią jak przejmujące podsumowanie jej drogi. Jacek Kawalec, który przez dziesięć lat występował z nią na scenie, wspominał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że już wtedy miał poczucie, iż pracuje z jedną z najwybitniejszych polskich aktorek. Podkreślał, że była prawdziwą gwiazdą, ale wyłącznie na scenie − poza nią pozostawała skromna, zdyscyplinowana i perfekcyjnie przygotowana. Zawsze pojawiała się w teatrze na długo przed spektaklem, znała nie tylko własny tekst, lecz także kwestie partnerów.
Po jej śmierci Wiesław Gołas mówił, że była osobą powściągliwą, ale serdeczną. Odpierał opinie o rzekomej skąpości. Tłumaczył, że nie lubiła manifestować swoich gestów. Pieniądze z nagród i honorariów po cichu przekazywała domom dziecka i potrzebującym dzieciom, prosząc, by tego nie nagłaśniać. Wzruszała się, gdy ktoś o niej pamiętał.
Wspomnienia o Irenie Kwiatkowskiej
Jej głos wybrzmiał jeszcze po latach w filmie „Zabij to i wyjedź z tego miasta”. Reżyser podkreślał, że chciał utrwalić w nim artystów, którzy ukształtowali jego wrażliwość. Wspominał, że choć Kwiatkowska mieszkała już w Skolimowie i nie czuła się najlepiej, w dniu nagrania była w świetnej formie.
Jerzy Gruza pisał, że praca z nią była prawdziwą szkołą punktualności, profesjonalizmu i odpowiedzialności. Marzena Trybała zwracała uwagę na jej niezwykłą umiejętność słuchania partnera i prowadzenia dialogu − cechę, której dziś coraz trudniej się nauczyć.
Życie i kariera Ireny Kwiatkowskiej
Urodziła się 17 września 1912 roku w Warszawie. Pochodziła ze skromnej rodziny, od najmłodszych lat pomagała w utrzymaniu domu.
− Za dzień pracy dostawałam bochenek chleba: to była moja pierwsza zarobiona pensja − wspominała.
Studiowała w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej, gdzie uczyli ją m.in. Stefan Jaracz i Aleksander Zelwerowicz. Jeszcze przed wojną trafiła do kabaretu Cyrulik Warszawski, w czasie okupacji brała udział w tajnych przedstawieniach, a po wojnie współtworzyła powojenne kabarety i budowała potęgę Teatru Polskiego Radia.
Zagrała ponad sto ról teatralnych i kilkanaście filmowych. Widzowie pokochali ją jako Kobietę Pracującą w „Czterdziestolatku” i Zofię Jankowską w „Wojnie domowej”. Była też niezapomnianym Plastusiem w radiowym „Plastusiowym pamiętniku”. Otrzymała dziesiątki nagród i odznaczeń, w tym Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Super Wiktora i Złoty Medal „Gloria Artis”.
Ostatnie lata i dziedzictwo Ireny Kwiatkowskiej
W 1994 roku przeszła na emeryturę, co, jak podkreślano, wiązało się ze śmiercią jej męża Bolesława Kielskiego. Ostatnie lata spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. W dniu jej 98. urodzin odsłonięto tam „Ławeczkę z humorem Ireny Kwiatkowskiej”.
Nie lubiła wspomnień i rozpamiętywania przeszłości. Wolała patrzeć do przodu. Dziś jednak to my wracamy do jej ról. Bo choć minęło 15 lat od jej śmierci, trudno wyobrazić sobie polską scenę i ekran bez Ireny Kwiatkowskiej.