To koniec kolejowego wykluczenia! Pociągi mają wrócić do pięciu miast na Mazowszu

Grójec, Pułtusk, Przasnysz, Maków Mazowiecki i Węgrów – te miasta na Mazowszu od lat pozostają poza siecią pasażerskich połączeń kolejowych. Teraz ma się to zmienić za sprawą nowego programu #NaszaKolej. Zapowiedzi rządu oznaczają, że pociągi mogą wrócić na dawne trasy lub pojawić się na zupełnie nowych.

Pociągi mają wrócić do pięciu miast na Mazowszu. To koniec kolejowego wykluczenia dla Grójca i Pułtuska?
Autor: Freepik.com

Podczas konferencji prasowej 22 lipca 2026 roku rząd Donalda Tuska ogłosił założenia ogólnopolskiego programu inwestycyjnego #NaszaKolej. Jednym z jego głównych celów jest przywrócenie połączeń kolejowych do miast, które przez lata były ich pozbawione. Na mapie planowanych inwestycji wyraźnie wyróżnia się województwo mazowieckie.

Na liście znalazło się aż pięć miast powiatowych z tego regionu, które obecnie nie mają dostępu do transportu szynowego. To Grójec, Maków Mazowiecki, Przasnysz, Pułtusk i Węgrów. Dla mieszkańców tych miejscowości, często zmuszonych do korzystania wyłącznie z transportu drogowego, zapowiedzi mogą oznaczać dużą zmianę w codziennych dojazdach do pracy czy szkoły, przede wszystkim w kierunku Warszawy.

Kolejowe "białe plamy" na mapie Mazowsza

Brak pociągów pasażerskich w miastach powiatowych to jedna z największych bolączek transportowych Mazowsza. Choć region kojarzy się z gęstą siecią kolejową wokół aglomeracji warszawskiej, dalej od stolicy sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Program #NaszaKolej wymienia pięć takich ośrodków, które mają zostać włączone do systemu transportu szynowego.

To ważna deklaracja, ponieważ wszystkie wymienione miejscowości – Grójec, Pułtusk, Przasnysz, Maków Mazowiecki i Węgrów – pełnią funkcję lokalnych centrów administracyjnych, gospodarczych i edukacyjnych. Dziś dotarcie do nich lub wyjazd z nich transportem publicznym opiera się głównie na autobusach, co nie zawsze jest najszybszym i najwygodniejszym rozwiązaniem.

Grójec i Pułtusk z szansą na pociąg

Najwięcej uwagi w zapowiedziach przyciągają Grójec i Pułtusk. Pierwsze z miast, znane jako „największy sad Europy”, leży stosunkowo blisko Warszawy, ale dojazd do stolicy w godzinach szczytu bywa prawdziwym wyzwaniem. Uruchomienie połączenia kolejowego mogłoby stanowić realną alternatywę dla kierowców i pasażerów autobusów. W przeszłości do Grójca docierała kolej wąskotorowa, ale plany w ramach #NaszaKolej dotyczą budowy lub modernizacji linii normalnotorowej.

Z kolei Pułtusk, jedno z najstarszych miast na Mazowszu, od lat czeka na powrót kolei. Położenie z dala od głównych magistral kolejowych sprawia, że jest to jeden z największych ośrodków w regionie bez dostępu do pociągów. Rządowe plany dają nadzieję, że ten stan rzeczy w przyszłości ulegnie zmianie, ułatwiając komunikację nie tylko z Warszawą, ale i z innymi częściami województwa.

Północ i wschód województwa też w planach

Program #NaszaKolej uwzględnia również potrzeby północnej i wschodniej części Mazowsza. Na liście znalazły się Przasnysz i Maków Mazowiecki. Dla mieszkańców tych powiatów nowe połączenia kolejowe mogłyby otworzyć nowe możliwości związane z pracą i edukacją w większych miastach. Obecnie podróż do stolicy zajmuje stamtąd sporo czasu, a pociąg mógłby znacznie go skrócić.

Podobne znaczenie inwestycja miałaby dla Węgrowa, położonego na wschód od Warszawy. Włączenie miasta do sieci kolejowej to szansa na lepsze skomunikowanie tej części regionu i zmniejszenie uzależnienia od transportu indywidualnego.

Co dalej z zapowiedziami?

Ogłoszenie programu #NaszaKolej to na razie pierwszy krok. Rządowe zapowiedzi wyznaczają kierunki, ale nie zawierają jeszcze konkretnych harmonogramów, szczegółów technicznych ani kosztów poszczególnych inwestycji. Przedstawione plany to na razie deklaracje, które będą wymagały dalszych analiz, przygotowania dokumentacji projektowej i przede wszystkim zabezpieczenia ogromnych środków finansowych.

Na tym etapie nie wiadomo, czy planowane linie będą budowane od zera, czy też wykorzystają ślad dawnych, nieczynnych tras. Mieszkańcy Grójca, Pułtuska i pozostałych miast będą musieli poczekać na dalsze decyzje, które pokażą, kiedy i w jakim kształcie pociągi faktycznie pojawią się na stacjach.

ZIEMKIEWICZ: TUSK MUSI POWSTRZYMAĆ "ZŁO!"