Tomasz zginął w Ukrainie. Zobaczcie, jak wygląda grób polskiego ochotnika

Do walki po stronie Ukraińców zgłosił się jako ochotnik. Zginął podczas starć na terenie Donbasu. Do sieci trafiło zdjęcie grobu Polaka. Miejsce spoczynku Tomasza Walentka tonie w kwiatach.

Tomasz Walentek
Autor: https://twitter.com/visegrad24/ Archiwum prywatne Tomasz Walentek

Tomasz Walentek zginął 17 lipca 2022. Jako ochotnik służący po stronie Ukrainy w Legionie Międzynarodowym, brał udział w starciach na terenie Donbasu. To tam zmarł od odniesionych ran. Informacja o tej tragedii pojawiła się w krajowych i zagranicznych mediach. Niedawno odbył się pogrzeb Tomasza, a zdjęcie miejsca ostatniego spoczynku polskiego uczestnika wojny w Ukrainie pokazał poseł Leszek Dobrzyński. Na grobie, dosłownie zasypanym wieńcami, postawiono zdjęcie Walentka w mundurze. Pochodzi z czasów, gdy służył w polskiej armii. "Tomasz Walentek. Bohater Ukrainy i Polski. Zginął za wolność waszą i naszą w walce z rosyjską agresją. [...]" - napisał w poście Dobrzyński.

Awantura o barierki na zadaszeniach wejść do metra na Bródnie. Warszawiacy: „To nie ma sensu!”

Kim był Tomasz Walentek?

Polak był kolejnym obcokrajowcem, który zginął walcząc w Ukrainie. Pod koniec lipca o jego śmierci donosiły media w kraju, Europie i na świecie. Wiadomość podał między innymi Visegrád 24.

W cywilu Walentek był sanitariuszem zatrudnionym w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Polikarpa Brudzińskiego w Warszawie. Równolegle z pracą prowadził swoją karierę sportową - był zawodnikiem MMA regularnie startującym w turniejach. Tuż po wiadomości o jego śmierci na profilu MMA Małopolska napisano: "Z olbrzymim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Tomka, który jako polski ochotnik walczył w międzynarodowym legionie obrony Ukrainy i tam też poległ. Tomek brał udział i zwyciężył w Drugich Mistrzostwach MMA zorganizowanych w Gliwicach"

Walentek pojechał do Ukrainy, by wesprzeć walczących swoim doświadczeniem wojskowym. Służył podczas polskich misji w Kosowie i Afganistanie.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres [email protected]. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!