Nocna akcja Greenpeace w stolicy
W nocy z 17 na 18 marca 2026 roku, pod osłoną ciemności, aktywiści i aktywistki Greenpeace podjęli działania, które miały zwrócić uwagę na kwestię uzależnienia od paliw kopalnych. W strategicznych punktach Warszawy, między innymi na budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej, pojawiły się plakaty i projekcje z wizerunkami prezydentów: USA Donalda Trumpa i Rosji Władimira Putina. Ich przekaz był jednoznaczny: „Ropa i gaz to wojna, cierpienie, drożyzna, chaos i zagrożenie”. Akcja ma na celu wywarcie presji na rząd Donalda Tuska, aby podjął zdecydowane kroki w kierunku trwałego odcięcia się od importu tych surowców.
Greenpeace twierdzi, że rynek ropy i gazu jest głównym motorem konfliktów zbrojnych na świecie. Aktywiści wskazują przy tym na trwającą wojnę na Bliskim Wschodzie wywołaną przez Donalda Trumpa oraz na trwającą już czwarty rok wojnę na Ukrainie, napędzaną również przez te surowce.
Aktywiści zwracają uwagę, że sankcje na rosyjskie paliwa kopalne oraz ograniczenia w handlu, wynikające z blokady Cieśniny Ormuz, już teraz prowadzą do wzrostu cen ropy i gazu. A to może przełożyć się na wyższą inflację i znaczące zwiększenie kosztów życia w Polsce.
Cena wojny i gazowa pułapka
Anna Meres z Greenpeace stanowczo podkreśla: „ W strefach objętych działaniami wojennymi wiele rodzin opłakuje swoich bliskich. Te ludzkie dramaty są jednocześnie okazją do liczenia dodatkowych zysków dla koncernów paliwowych. Dla obrony tych zysków Donald Trump próbuje wciągnąć w konflikt swoich sojuszników oraz znosi sankcje na rosyjską ropę. Ten patologiczny system musi zostać zmieniony”.
Zdaniem Greenpeace planowe zamykanie elektrowni węglowych nie rozwiąże problemu, bo mają być one zastępowane obiektami na importowany gaz. Polski rząd i spółki sektora energetycznego zamierzają, ich zdaniem, w ciągu najbliższej dekady przeznaczyć nawet 300 miliardów złotych na nową infrastrukturę gazową i długoterminowe kontrakty importowe. Greenpeace alarmuje, że takie działania na dekady uzależnią Polskę od dostaw gazu, co jest "gazową pułapką".
Organizacja apeluje, aby zamiast tego, rząd jak najszybciej rozwijał produkcję energii ze źródeł odnawialnych oraz wzmacniał potencjał jej magazynowania. Uzależnienie od importu gazu grozić ma bowiem olbrzymimi podwyżkami i tak już wysokich cen prądu i ciepła.
„Niestety wojna Rosji Putina przeciwko Ukrainie nie nauczyła niczego rządzących w Polsce. Wprawdzie pod presją społeczną rząd zerwał z dilerem z Moskwy, ale uzależnił nas od innych dilerów, między innymi z USA i Kataru. Prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne mogą Polsce zapewnić tylko odnawialne źródła energii wraz z magazynami energii i inteligentnymi sieciami, a także rozwój energooszczędności – dodaje Anna Meres.
Zobacz zdjęcia z akcji aktywistów ekologicznych: