Interwencja w Żurominie. Kierowca Opla doznał udaru
Wieczorem 7 stycznia 2026 roku patrol policji w Żurominie zwrócił uwagę na samochód marki Opel, który stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym. Pojazd stał częściowo na jezdni z włączonym silnikiem, a jego niepokojące położenie skłoniło innych kierowców do nerwowego ostrzegania światłami. Funkcjonariusze, starszy sierżant Jacek Kordalski i sierżant Dawid Stępka, postanowili sprawdzić sytuację i podeszli do auta. W środku zobaczyli mężczyznę, który nie reagował na pukanie w szybę ani na wołanie, a jego głowa była bezwładnie opuszczona na klatkę piersiową.
Szybka reakcja policjantów uratowała życie 58-latka
Po otwarciu drzwi policjanci natychmiast rozpoznali objawy, które jednoznacznie wskazywały na podejrzenie udaru mózgu. Nie tracąc ani chwili, wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, a do czasu przyjazdu medyków monitorowali stan życiowy kierowcy, dbając o jego bezpieczeństwo. Przybyły na miejsce lekarz potwierdził ich przypuszczenia i podjął decyzję o natychmiastowym przewiezieniu 58-latka do szpitala w Żurominie. Po zakończeniu akcji ratunkowej funkcjonariusze zabezpieczyli pojazd poszkodowanego, a jego dokumenty oraz pieniądze osobiście przekazali żonie.
Policja apeluje. Nie bądź obojętny i reaguj
Historia z Żuromina pokazuje, jak ważna jest czujność i reagowanie na nietypowe sytuacje na drodze. Zatrzymany w dziwnym miejscu samochód czy kierowca, który nie odpowiada na sygnały, mogą być oznaką poważnego zagrożenia zdrowia lub życia. Policja przypomina, aby w takich przypadkach nie zakładać, że ktoś inny już zareagował, i nie wahać się dzwonić pod numer alarmowy 112. Jeden telefon może okazać się kluczowy dla uratowania komuś życia, tak jak w przypadku 58-letniego mieszkańca Żuromina.
Źródło: Policja.pl