Warszawa oddała wagony do Kijowa za darmo. Ktoś zarobił na tym miliony

Stolica Polski przekazała Kijowowi 60 wagonów metra w ramach gestu solidarności. Ukraińska strona miała zapłacić jedynie za transport. Jak się okazuje, operacja kosztowała kijowskie metro 16 mln zł, podczas gdy realny wykonawca otrzymał tylko 4,3 mln zł. Co stało się z brakującymi 11,6 mln zł?

Pociągi Metra Warszawskiego w hali serwisowej. O aferze z transportem wagonów do Kijowa przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Tomasz Radzik / Super Express Warszawa. 16 awarii nowych pociągów Skoda Varsovia. Metro tłumaczy: To „choroby wieku dziecięcego”

Warszawa wspiera Kijów taborami metra

Wszystko rozpoczęło się w końcówce 2022 roku. To właśnie wtedy Metro Warszawskie ogłosiło, że chce oddać 60 wagonów serii 81 ukraińskiej spółce Kyjiwski Metropoliten. Pojazdy te były doskonale znane pracownikom kolei w obu krajach. Z racji tego, że oba miasta korzystały z podobnych technologii opartych na rosyjskich rozwiązaniach, eksploatacja taboru w ukraińskiej stolicy miała być znacznie ułatwiona.

Warszawskie przedsiębiorstwo wyekspediowało dziesięć pociągów, każdy składający się z sześciu wagonów, które wcześniej obsługiwały pierwszą linię metra (M1). Zgodnie z planem, część przekazanego taboru miała bezpośrednio wozić pasażerów w Kijowie. Reszta pojazdów została przeznaczona na części zamienne, niezbędne do serwisowania ukraińskich pociągów.

Tego rodzaju wsparcie miało dla Kijowa kolosalne znaczenie w obliczu trwających ataków i drastycznego niedoboru części do napraw. W stolicy Ukrainy wciąż funkcjonowały pociągi pamiętające czasy radzieckie. Warszawskie wagony oparte na zbliżonej technologii idealnie nadawały się do wymiany podzespołów. Należy zaznaczyć, że w przeciwnym razie wspomniane 60 wagonów trafiłoby na złomowisko.

Siedmiomiesięczna przeprawa z Warszawy do Kijowa

Wysyłka taboru wystartowała w 2023 roku i odbywała się w kilku etapach. Przewiezienie całości zajęło około siedmiu miesięcy, a finalna partia pojazdów zameldowała się w Kijowie 24 października. Niedługo potem, w listopadzie, pierwsze wagony rodem z Warszawy wyruszyły na trasy kijowskiego metra. Z perspektywy polskich władz akcja zakończyła się pełnym sukcesem.

Schody zaczęły się jednak w momencie rozliczania kosztów transportu. Ukraińska firma zorganizowała w 2023 roku serię przetargów na realizację przewozu. Podmiot, który wygrał, zaproponował stawkę 190 milionów hrywien (w przeliczeniu około 16 milionów złotych). Ukraińskie organy ścigania podejrzewają, że kwota ta była rażąco zawyżona.

Gdzie podziało się 11,6 mln zł z transportu?

Z informacji zebranych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) wynika, że główny wykonawca, który zgarnął całą pulę, wcale nie zajął się transportem. Zamiast tego pieniądze zostały przetransferowane na konta zagranicznej spółki, nadzorowanej przez osoby zaangażowane w ten proceder.

Dopiero potem wynajęto faktyczną firmę przewozową z zagranicy, która rzeczywiście zajęła się dostarczeniem 60 wagonów ze stolicy Polski na Ukrainę. Za swoje usługi ów podwykonawca miał dostać 51,8 miliona hrywien, co daje kwotę około 4,3 miliona złotych.

Ukraińskie służby wyliczają, że aż 11,6 mln zł mogło zostać w ten sposób zdefraudowanych.

Podejrzani o korupcję usłyszeli zarzuty

Działania ukraińskich śledczych zaowocowały postawieniem zarzutów wobec siedmiu osób. W grupie podejrzanych znalazł się m.in. były pracownik spółki Kyjiwski Metropoliten, a także trzech pracowników firmy przewozowej. Zarzuty usłyszało też dwóch domniemanych organizatorów całego procederu oraz szef wspomnianej spółki-krzaka.

Jak donosi serwis Ukraińska Prawda, jednym z zamieszanych w ten schemat korupcyjny miał być Wiktor Brahinski, dawny dyrektor kijowskiego metra. Jego postać budzi na Ukrainie spore kontrowersje. Brahinski przewijał się już wcześniej w śledztwach dotyczących nagłego bogacenia się jego rodziny, w tym nabywania licznych mieszkań i terenów pod Kijowem.

Wagony z Warszawy wciąż kursują

Pomimo skandalu wokół kosztów transportu, wagony podarowane przez władze Warszawy bez przeszkód dotarły do celu i faktycznie pełnią swoją funkcję w stolicy Ukrainy.

"CHULIGAN POLITYCZNY został prezydentem!". Dr Byrt MIAŻDŻY Karola Nawrockiego