Rekordowo drogie słupki parkingowe w Warszawie?
"Za 8,5 tys. złotych zamontowano UWAGA: 11 słupków na Tarchomińskiej. 1 słupek = 772 złotych! To jest absurd, który bije wszelkie rekordy!" (pisownia oryginalna) - grzmi w social mediach praski radny Jacek Wachowicz. Polityk zarzuca władzom dzielnicy wydawanie absurdalnie dużych kwot na cele walki z kierowcami i ograniczanie miejsc parkingowych na Pradze.
W swoim wpisie radny atakuje m.in. Krzysztofa Michalskiego, obecnego wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy, który był pomysłodawcą 'osłupkowania" ulic Białostockiej i Tarchomińskiej. Co na to wywołany do tablicy polityk?
Krzysztof Michalski zapewnia, że każda taka zmiana jest wdrażana po zasięgnięciu opinii Biura Zarządzania Ruchem Drogowym oraz służb, a w dwóch wskazanych przez niego miejscach - na Białostockiej i Tarchomińskiej - latami trwał proceder parkowania kierowców w miejscach do tego nieprzeznaczonych - m.in. na przejściach dla pieszych.
- Bezpieczeństwo mieszkańców i mieszkanek nie ma ceny - deklaruje Michalski, odnosząc się do zarzutów radnego Wachowicza. Wskazuje on jednocześnie, że osłupkowanie ulic nie wiąże się z utratą miejsc parkingowych, bo tych... nigdy tam nie było, a postawienie fizycznych blokad jedynie ukraca nielegalny proceder parkowania na dziko.
Czy to rzeczywiście tak drogo? ZDM wyjaśnia
Czy wyliczenia radnego Wachowicza są zgodne z prawdą? Julian Rembelski, rzecznik prasowy Pragi-Północ potwierdza, że koszt jednego słupka na Tarchomińskiej wynosi 799,50 zł brutto. W tej lokalizacji zamontowano łącznie 11 słupków, co dało całkowity koszt w wysokości 8 794,50 zł brutto.
Jednocześnie rzecznik zapewnia, że koszty te pozostają zgodne z poziomem wydatków ponoszonych przy analogicznych inwestycjach.
- Słupki typu „Syrenka” są wyceniane jednolicie, niezależnie od lokalizacji montażu - mówi Rembelski.
I rzeczywiście, na jednej ze stron sprzedających słupki drogowe, można zobaczyć, że ten konkretny model - "Syrena" kosztuje w hurtowni 839,00 zł (netto - 682,11 zł).
W spornej kwestii zwróciliśmy się również do Zarządu Dróg Miejskich. Czy 772 zł za słupek to rzeczywiście drogo? Jak tłumaczy Jakub Dybalski z ZDM, to kwestia trudna do zmierzenia i porównania. Słupki są bowiem drobnym elementem przebudowy, remontu lub budowy i bardzo rzadko stanowią one całość wykonywanych prac, ale zazwyczaj są jedynie elementem większej inwestycji.
- W przypadku bieżących prac remontowych rozliczamy się z miejskim Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg, lub z firmami, z którymi mamy podpisane ramowe umowy, ryczałtowo. W przypadku inwestycji przetargowych oczywiście wykonawca w rozliczeniu wyszczególnia koszt materiałów, ale nie ma tam pozycji „koszt postawienia jednego słupka”, tak samo jak nie ma „kosztu położenia jednej płytki chodnikowej” - mówi Jakub Dybalski.
Jednocześnie rzecznik przyznaje, że w sklepie jeden słupek rzeczywiście kosztuje kilkaset złotych, ale wykonawca kupując hurtowo, albo u dostawcy, z którym ma umowę może wynegocjować lepszą cenę dla siebie.
Słupki w walce z dzikim parkowaniem na Pradze. Zobacz zdjęcia: