Wielki remont warszawskiej podstawówki opóźniony. Uczniowie nadal będą jeździć autokarami

2026-06-12 14:51

Uczniowie warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 215 na Gocławku nie usłyszą dzwonka 1 września w zmodernizowanym budynku. Prowadzona od dłuższego czasu przebudowa placówki złapała spore opóźnienie, przez co najmłodsi wciąż muszą korzystać z zastępczych lokalizacji. Opiekunowie dzieci nie kryją wściekłości zaistniałą sytuacją i żądają konkretnych działań od władz dzielnicy.

Remont SP 215 na warszawskim Gocławku mocno opóźniony

Warszawska szkoła podstawowa przy ulicy Kwatery Głównej 13 od lata 2024 roku przechodzi gruntowną przebudowę. Docelowo inwestycja zakłada oddanie do użytku zupełnie nowego skrzydła z nowoczesną biblioteką, przestronną halą sportową oraz profesjonalnymi salami lekcyjnymi. Zgodnie z założeniami architekci zaplanowali również specjalny łącznik podziemny, który ma spiąć dotychczasowy gmach z wybudowaną częścią.

Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że roboty budowlane zakończą się o czasie, a z początkiem września dzieci wrócą do odnowionych klas. Jednak w pierwszych dniach czerwca pojawiła się oficjalna informacja, że trwająca już dwa lata modernizacja obiektu przedłuży się o kolejne miesiące, grzebiąc nadzieje na szybki powrót do normalności.

Opiekunowie dzieci, z którymi udało nam się porozmawiać, otwarcie przyznają, że batalia o odnowienie SP nr 215 kosztowała ich mnóstwo czasu, a teraz muszą uzbroić się w dodatkową cierpliwość. W tym okresie uczniowie nieustannie zmagają się z ogromnymi trudnościami, które utrudniają im codzienne zdobywanie wiedzy.

Należy zaznaczyć, że kłopoty logistyczne dotykają w tym przypadku około 600 podopiecznych, gdyż właśnie taką liczbą uczniów dysponowała szkoła przed startem robót. Obecnie cała ta grupa została rozlokowana na podstawie kryterium wiekowego w dwóch oddzielnych obiektach tymczasowych:

  • klasy I-III uczęszczają do Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 5 przy ul. Mińskiej 1/5
  • starsi uczniowie z klas IV-VIII trafili do budynku przy ul. Kobielskiej 5

Wspomniane placówki znajdują się w odległości odpowiednio pięciu oraz dwóch kilometrów od macierzystego budynku. Aby ułatwić komunikację, dzielnica zorganizowała specjalne przejazdy autokarowe, które wyruszają spod modernizowanej szkoły punktualnie o 7:15 rano.

Uczniowie dojeżdżają autokarami

Najbardziej problematyczna staje się codzienność tych najmłodszych dzieci, które mają treningi na pobliskiej pływalni. Wcześniej odległość z basenu do szatni wynosiła zaledwie kilka kroków, a teraz każdorazowo muszą odbywać kilkunastominutowy przejazd autobusem przez zatłoczone ulice Pragi.

„Dziecko jest zmęczone dojazdami na basen i z powrotem, wydłużonymi przez to lekcjami. Ma dość chorób i przeziębień łapanych w drodze na autokar z niedosuszoną głową po basenie, często w trakcie mrozów i śniegu” - żali się jeden z rodziców.

Ogromne kontrowersje wzbudzają również realia, z jakimi dzieci stykają się w placówkach wyznaczonych na czas przedłużającego się remontu.

„Prowizoryczna świetlica na sali gimnastycznej, czy zajęcia wf-u na korytarzach. Nasze dzieci mają tego dość i chciałyby wrócić do swojej normalnej szkoły” - mówi Piotr Massakowski (43 l.), zastępca przewodniczącego Rady Rodziców SP 215.

Spór wokół przyłącza. Stoen Operator i dzielnica Praga-Południe przerzucają się winą

Z tablic budowlanych umieszczonych na ogrodzeniu wynika, że finalizacja modernizacji głównego gmachu powinna nastąpić 31 sierpnia 2025 roku, natomiast nowe skrzydło miało być gotowe do 31 maja 2026 roku. Widać więc wyraźne opóźnienia w harmonogramie robót. Co jest główną przyczyną takiego stanu rzeczy?

„Z uwagi na niewywiązanie się spółki Stoen Operator z uzgodnionego z odpowiednio dużym wyprzedzeniem terminu budowy stacji transformatorowej, władze dzielnicy Praga-Południe poinformowały rodziców o niemożności przyłączenia rozbudowanego budynku Szkoły Podstawowej nr 215 przy ul. Kwatery Głównej do sieci energetycznej w przewidzianym terminie” - wyjaśnia Andrzej Opala, rzecznik prasowy Pragi-Południe, dodając, że opóźni to odbiór całej inwestycji i - w konsekwencji - możliwość udostępnienia szkoły uczniom.

Przedstawiciele rodziców z wyraźnym rozczarowaniem przypominają, że jeszcze w marcu lokalni urzędnicy publicznie obiecywali powrót do normalnego trybu nauczania wraz z początkiem jesiennego semestru.

„Przez 2 lata urząd zapewniał, że wszystko idzie zgodnie z harmonogramem. Teraz nagle okazało się, że jednak nie idzie. W dodatku nie chcą nam udostępnić tego harmonogramu, nigdy nie widzieliśmy planu prac” - opowiada Katarzyna Maranda (48l.), przewodnicząca Rady Rodziców SP 215.

Z informacji zdobytych przez samych rodziców wynika, że dopiero w marcu bieżącego roku na jaw wyszedł błąd projektowy, w którym infrastrukturę elektryczną zaplanowano dokładnie w miejscu przebiegu instalacji ciepłowniczej. To właśnie ta niefortunna kolizja sieci miała doprowadzić do wstrzymania postępów na placu budowy.

Pomimo piętrzących się trudności opiekunowie podjęli własne rozmowy z firmą Stoen Operator i zyskali ustną gwarancję wykonania prac w takim tempie, by przynajmniej wybrane segmenty gmachu otrzymały zasilanie przed startem edukacji.

„Innego zdanie jest dzielnica, która mówi wprost, że nie da się - jest więc słowo przeciwko słowu” - opowiada z żalem Katarzyna Maranda.

Rozpacz po rekrutacji do Szkoły Podstawowej nr 215

Spora fala krytyki spadła na urzędników również z powodu fatalnie wybranego momentu na przekazanie informacji o poślizgu w oddaniu budynku. Komunikat pojawił się dokładnie w końcówce procesu naboru, co doprowadziło do ogromnych komplikacji dla wielu rodzin planujących edukację swoich pociech.

„Moja córka popłakała się ze szczęścia, gdy dostała się do tej szkoły podstawowej. Dla niej to było bardzo ważne. Teraz mam jej powiedzieć, że jednak 1 września nie będzie tu chodziła i czekają ją codzienne dojazdy autokarem na drugi koniec dzielnicy?” - mówiła ze smutkiem jedna z mam obecnych na spotkaniu.

Petycja do burmistrza. Częściowe otwarcie placówki od września?

Zirytowani opiekunowie nie zamierzają jednak odpuszczać i niedawno przekazali na ręce zarządu dzielnicy oficjalne pismo, w którym domagają się dotrzymania obietnic. Żądają, by przynajmniej dzieci z najmłodszych klas I-III mogły rozpocząć edukację przy ulicy Kwatery Głównej w pierwotnie wskazywanym terminie.

Rodzice tłumaczą, że to właśnie maluchy potrzebują największego spokoju emocjonalnego, rutyny i stałego kontaktu z rówieśnikami. Wskazują ponadto, że model funkcjonowania placówki oświatowej w trakcie trwającej obok modernizacji był już z powodzeniem testowany na terenie dzielnicy, podając za przykład funkcjonowanie podstawówek nr 141 i 255.

„Ustaliliśmy, że poza zapleczem kuchennym szkoły, cała reszta budynku mogłaby na 1 września być wyposażona w przyłącza elektryczne. Kuchnię można by na czas dokończenia remontu zastąpić cateringami, które i tak już dziś działają. Ewentualnie zastosować agregaty. Burmistrz jednak odrzuca ten wariant mimo, że przecież jego koszty byłyby porównywalne do tych wydawanych na codzienne przejazdy autokarów” - punktuje Piotr Massakowski.

Jak na te żądania reagują urzędnicy? Obecnie brakuje jakichkolwiek sygnałów, by po wakacjach mury SP 215 otworzyły się dla uczniów. Istnieje jednak szansa na oddanie budynku jeszcze podczas trwania kolejnego roku edukacyjnego.

„Zakładamy, że najpóźniej od drugiego semestru dzieci rozpoczną naukę w wyremontowanym budynku” - deklaruje rzecznik Opala. Po ostatnich przejściach w te zapewnienia wierzy już jednak niewielu rodziców uczniów z Gocławka.

Praga-Południe. Pustostan straszy swoim wyglądem mieszkańców ul. Mińskiej. Co tam było wcześniej?