Spis treści
Dramat w Łomiankach. Dwie ofiary śmiertelne wypadku
Z policyjnych relacji wynika, że do tragedii doszło w niedzielę późnym popołudniem. Miejscem zdarzenia był wiadukt w Łomiankach, na wysokości skrzyżowania ul. Kolejowej z Brukową. W karambolu uczestniczyło kilka aut, co błyskawicznie sparaliżowało ruch. Niestety, życia dwóch osób nie udało się uratować. Kilku osobom udzielono pomocy na miejscu, a jednego poszkodowanego przetransportowano do szpitala.
- Na trasie S7 w Łomiankach doszło do zderzenia czterech samochodów. Śmierć na miejscu poniosły dwie osoby z auta, które dachowało, kobieta i nastoletni chłopiec. Jedna osoba została zabrana do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W wypadku uczestniczyło łącznie 11 osób. Na miejscu pracują JRG Błonie, JRG Warszawa, OSP Łomianki i OSP Dziekanów - relacjonował w rozmowie z "Super Expressem" oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Powiecie Warszawskim Zachodnim mł. kpt. Damian Dolniak.
Inne źródła donoszą o pięciu pojazdach biorących udział w zdarzeniu.
Natychmiast po wypadku w sieci zaczęły pojawiać się nieoficjalne informacje, mówiące, że jeden z jego uczestników, kierowca Audi, miał uciec. Wcześniej miał szybko wyprzedzać i zahaczyć o jeden z pojazdów, co według komentarzy doprowadziło do dramatu. Doniesienia te nie zostały na razie potwierdzone przez służby.
Nowe informacje po śmiertelnym wypadku w Łomiankach
Już w poniedziałek mł. kpt. Damian Dolniak przekazał w rozmowie z "Super Expressem", że działania ratownicze-gaśnicze strażaków trwały do godziny. Policjanci pracowali natomiast na miejscu do późnych godzin wieczornych. Straż pożarna asystowała im, doświetlając teren działań i pilnując bezpieczeństwa.
Przedstawiciel straży uściślił również wiek ofiar. W wypadku zginęła 20-letnia kobieta i 16-latek, podróżujący tym samym samochodem. Dodatkowo, mężczyzna w stanie ciężkim został zabrany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.