Wystarczyła chwila, abym dołączył do rozgrywki polegającej na uciekaniu przed stróżami prawa na elektrycznej hulajnodze jadącej ponad 50 km/h. Pozostając tam dłużej, zyskałbym maszynę osiągającą nawet "setkę". Chwilę później przeniosłem się do zupełnie innej rzeczywistości. Skupiłem się tam na rzucaniu nożami w pozostałych uczestników zabawy. Dwa szybkie kliknięcia w myszkę wystarczyły, by wirtualnie zabić drugiego człowieka.
Kolejna runda wrzuciła mnie w sam środek ruchliwej ulicy pełnej pędzących aut. Moim głównym celem było unikanie pędzących maszyn. Gdy w końcu zostałem potrącony, nie odczułem absolutnie żadnego bólu ani strat. Wystarczyło użyć opcji przywrócenia postaci do życia, aby natychmiast wrócić na serwer. Wirtualne odrodzenie pozwalało bez konsekwencji zrestartować całą zabawę.
W ten sposób można spędzać przed monitorem długie godziny. Ciągłe prowokowanie policji, ataki z użyciem broni białej czy wpadanie pod rozpędzone auta nie niosą za sobą żadnych trwałych skutków. W prawdziwym świecie takie działania natychmiast zakończyłyby się dramatem. W sieci nie grożą za to jednak żadne mandaty, sankcje karne czy pobyt w policyjnej celi. Nie musiałem martwić się o własne bezpieczeństwo, bo wszystko działo się wyłącznie w wirtualnej przestrzeni, a w dowolnym momencie mogłem po prostu wyłączyć program.
Z perspektywy pełnoletniego odbiorcy to zaledwie kolejna forma cyfrowej rozrywki i wirtualne środowisko do testowania różnych scenariuszy. W moich myślach od razu zrodziło się jednak bardzo poważne pytanie. Jak te wszystkie obrazy przetwarza umysł młodego człowieka, który dopiero przyswaja fundamentalne zasady moralne? Jak wpływają na niego agresywne zachowania rówieśników online? Co czuje małoletni, widząc wirtualną krew lub zmuszając się do zabicia przeciwnika w celu wygrania danego etapu?
Roblox jest dla części dzieci czymś więcej niż rozrywką. To platforma z milionami gier i wirtualnych światów, w których można również spotykać znajomych i wspólnie coś tworzyć. Bywa więc współczesnym podwórkiem. Zakaz grania może być przez dziecko odbierany także jako utrata dostępu do wspólnej aktywności z kolegami − tłumaczy nam dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB.
Czy dziecko może naśladować w rzeczywistości to, co robi w grze? Może, tak jak może naśladować zachowania zobaczone w filmie czy u rówieśników. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Badania nad niektórymi grami gloryfikującymi ryzyko wskazują, że mogą one wpływać na stosunek do ryzykownych zachowań. Nie uprawnia to do stwierdzenia, że dziecko jeżdżące szybko hulajnogą w Robloxie będzie tak samo jeździło na ulicy. Dziecko może rozumieć, że gra jest fikcją, a jednocześnie nie doceniać rzeczywistych konsekwencji niebezpiecznej jazdy. Samokontrola i umiejętność oceny sytuacji rozwijają się przez dzieciństwo i okres dorastania. Dlatego rozmowa z dzieckiem powinna być konkretna. W grze postać może wrócić do zabawy po wypadku. W rzeczywistości upadek może oznaczać uraz i długie leczenie.
Prawdziwe przerażenie ogarnęło mnie dopiero podczas wysłuchania oficjalnej konferencji prasowej służb mundurowych. Szef polskiej policji, Marek Boroń, zrelacjonował wstrząsającą sprawę, która wywołuje ciarki na plecach. Pewien zafascynowany wirtualnym światem nastolatek zbudował w grze Roblox wierną kopię placówki edukacyjnej, do której uczęszczał. Korzystając ze swojego awatara, wielokrotnie przeprowadzał w niej symulowane ataki na innych uczniów.
To jest przerażające, w jaki sposób można się przygotowywać − mówił komendant.
Oprócz tego, że posiadał broń palną, a także amunicję, noże, odręczne szkice broni, to właśnie ta fascynacja związana z możliwością bycia w sieci i komunikowania się z osobami spoza Polski − bo mówimy też o tym śladzie szwedzkim, kanadyjskim − powoduje, że młodzież się nawzajem nakręca − dodał.
Brutalne ataki w szkołach na Mazowszu i masowe zatrzymania
Ostatnie intensywne działania funkcjonariuszy, które doprowadziły do ujęcia ponad 130 podejrzanych, mają swoje wyraźne uzasadnienie. Stanowią one bezpośrednią reakcję na tragiczną serię brutalnych incydentów, które wstrząsnęły województwem mazowieckim.
Warto przypomnieć, że siódmego października 19-letni licealista zaatakował nożem ludzi przebywających w szkole w Ostrołęce, raniąc dziewięć ofiar. Zaledwie dobę później, w placówce w Leszczydole-Nowinach, 15-latek zaatakował szkolny personel ostrym narzędziem. W wyniku obrażeń śmierć poniosła 37-letnia sprzątaczka. Z kolei w sobotę, 10 października, w warszawskiej szkole policealnej 21-letnia nożowniczka zaatakowała i zraniła trzy kolejne osoby.
Zwróciłem się do ministra spraw wewnętrznych i administracji, aby kontynuować te działania. To nie jest oczywiście na zawsze, ale tak długo, jak długo będziemy obserwowali jakieś sytuacje, która budzą niepokój − powiedział szef rządu, Donald Tusk.
Czytając napływające z kraju doniesienia o makabrycznych atakach i jednocześnie eksplorując sieciowe środowisko młodzieży, zacząłem dostrzegać potężne zagrożenie. Coraz wyraźniej widziałem, jak ogromny problem może kryć się za fasadą tej rzekomo nieszkodliwej zabawy.
Należy pamiętać, że Roblox nie jest pojedynczym tytułem. To potężna baza, w ramach której internauci samodzielnie projektują własne lokacje i tryby rozgrywki. Oprócz rozwijających wyobraźnię gier, mnóstwo tam symulatorów brutalności. W wielu z nich zamordowanie innych członków społeczności ogranicza się do zaledwie kilku ruchów dłonią.
Większość opiekunów często nie ma pojęcia, na co ich pociechy natrafiają w sieci. Rzucenie krótkiego pytania o to, czy włączyli Robloxa, to zdecydowanie za mało. Znacznie ważniejsza jest wiedza o tym, w jakie konkretnie tryby się angażują, z kim nawiązują znajomości i co pochłania ich uwagę przed świecącym ekranem. Z tego powodu zdecydowałem się wejść w ten świat, by osobiście zweryfikować dostępne tam materiały. Skala brutalności zaskoczyła mnie bardziej, niż początkowo zakładałem. Do dzisiaj nie potrafię wyrzucić z głowy tych wstrząsających obrazów.
Gry mogą dawać okazję do współpracy i nauki. Projektowanie własnej gry w Roblox Studio może służyć nauce programowania i rozwiązywania problemów. W relacjach z rówieśnikami wspólna zabawa może łączyć, ale mogą też pojawiać się wykluczanie, presja zakupów czy niepożądane kontakty. Rodzic powinien wiedzieć, w co dziecko gra i z kim spędza tam czas. Wspólna rozgrywka lub zainteresowana rozmowa pomagają poznać ten świat. Dobrze też sprawdzić dostępne dla wieku dziecka ustawienia komunikacji, treści i zakupów. Znaczenie ma zarówno czas grania, jak i to, jak granie wpisuje się w życie dziecka. Co mu daje, jakie emocje wywołuje i czy zostawia miejsce na sen, ruch, naukę oraz relacje poza ekranem − podsumowuje dr Grzesiak.