Wypadek pod Przasnyszem. Pijany kierowca Audi wjechał w stado krów i zabił osiem zwierząt

Na drodze w gminie Jednorożec pod Przasnyszem rozegrały się dramatyczne sceny. Nocą 38-letni kierowca samochodu marki Audi wjechał prosto w znajdujące się na jezdni stado krów. Uderzenie było tak potężne, że auto zamieniło się we wrak, a nietrzeźwy mężczyzna doprowadził do śmierci ośmiu zwierząt.

Wrak rozbitego Audi po zderzeniu ze stadem krów. Obok miniatura z innego ujęcia. O wypadku przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: Shutterstock; Policja Mazowiecka/ Shutterstock

Wypadek w gminie Jednorożec we Wszystkich Świętych

Groźne zdarzenie miało miejsce w powiecie przasnyskim na terenie gminy Jednorożec w niedzielę, 1 listopada, tuż po godzinie 3.30. Samochód marki Audi jechał wtedy ulicą Mazowiecką z Jednorożca w stronę miejscowości Parci.

W środku nocy na pasie ruchu przebywało stado bydła, w które z impetem wjechał prowadzący osobowe auto mężczyzna. Informacja o tym groźnym zderzeniu błyskawicznie postawiła w stan gotowości lokalne służby ratunkowe.

Bilans tej nocnej kolizji okazał się niezwykle tragiczny, ponieważ zderzenia nie przeżyło aż osiem krów. Część potrąconego bydła padła bezpośrednio na asfaltowej jezdni.

Oficer prasowy przasnyskiej policji, asp. Ilona Cichocka, przekazała w oficjalnym komunikacie szczegóły tego zdarzenia. „W wyniku wypadku osiem krów nie przeżyło zdarzenia, a kierujący doznał obrażeń ciała i z miejsca zdarzenia został przetransportowany do szpitala. Policjanci zabezpieczali ślady i wykonywali oględziny miejsca zdarzenia. Dalsze postępowanie ma wyjaśnić szczegółowy przebiegi i okoliczności wypadku” – poinformowała funkcjonariuszka.

Pijany 38-latek za kierownicą Audi w powiecie przasnyskim

Osobowym pojazdem kierował 38-letni mieszkaniec powiatu przasnyskiego. Zanim poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala, mundurowi przebadali go alkomatem i wykryli w jego organizmie 0,81 promila alkoholu.

Potwierdzenie faktu, że kierowca był pijany, nie zamyka jednak policyjnego dochodzenia. Śledczy muszą teraz dokładnie zrekonstruować całe zajście oraz ustalić, z jakiej odległości prowadzący pojazd mógł dostrzec stado.

W ramach prowadzonego postępowania mundurowi zweryfikują również prędkość, z jaką jechało Audi, a także panującą wówczas widoczność. Kluczowe będzie też sprawdzenie, czy właściciel zwierząt zadbał o ich prawidłowe zabezpieczenie.

Bez względu na ostateczne wnioski z policyjnych ekspertyz, 38-latek odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, która zaczyna się od progu powyżej 0,50 promila. Mężczyzna ma teraz poważne problemy, bo grozi mu do trzech lat więzienia oraz piętnastoletni zakaz kierowania pojazdami.

6-letnio Maksio ze Zduńskiej Woli mógł żyć!

ROLKI