- Wstrząsająca tragedia w Ząbkach: niespełna dwuletni chłopiec zmarł po odnalezieniu go w oczku wodnym na terenie placówki opiekuńczej.
- Mieszkańcy krytykują niewystarczający nadzór nad dziećmi.
- Dwie opiekunki zostały zatrzymane w związku ze śledztwem.
Tragedia w Ząbkach
Placówka znajduje się przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach, wśród zwartej zabudowy jednorodzinnej. Z ulicy nie widać tego, co znajduje się za budynkiem. Tam, na terenie posesji, było oczko wodne. Odnaleziono w nim ciało niespełna dwuletniego chłopca. Po tragedii drzwi klubu dziecięcego pozostają zamknięte. Mieszkańcy nie ukrywają, że wczorajsze wydarzenia wstrząsnęły całą społecznością. Wielu nie chce rozmawiać.
- Moje dziecko też chodzi do tego żłobka, ale proszę mnie o nic nie pytać - mówi młoda kobieta spacerująca z wózkiem.
„Łzy same cisną się do oczu”
Inni mieszkańcy nie ukrywają emocji.
- Za mało pilnują malutkich dzieci, że dochodzi do takich tragedii. Również instytucje nadzorujące żłobki powinny bardziej je kontrolować. Nie mogę myśleć o tym, co się stało, bo łzy same cisną się do oczu - mówi nam pani Jolanta Pietrzak (60 l.) z Ząbek. Podobnego zdania jest inna kobieta spotkana w okolicy.
- Według mnie takie placówki mają za mało opiekunek. Nie dają sobie rady z dziećmi, a takie maluszki trzeba otoczyć szczególną opieką - mówi.
Polecany artykuł:
Będą dodatkowe kontrole
Po tragedii władze miasta zapowiedziały dodatkowe kontrole wszystkich podobnych placówek działających na terenie Ząbek.
- Każdego roku chodzimy z kontrolą do tych placówek. Oczywiście teraz dodatkowo jeszcze te kontrole będą wzmożone - zapowiedziała w RDC burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk. Ostatnia wizytacja w tej konkretnej placówce miała miejsce w czerwcu 2025 roku.
Dzień pełen atrakcji i dobre opinie rodziców
Placówka wcześniej cieszyła się bardzo dobrymi opiniami rodziców. Z informacji dostępnych przed tragedią wynika, że dzieci mogły liczyć nie tylko na standardową opiekę, ale też wiele dodatkowych aktywności. Typowy dzień obejmował nawet 10 godzin pobytu, od 6:30 do 17:30. Podopieczni uczestniczyli w zajęciach opiekuńczo-wychowawczych i dydaktycznych. Organizowano gry i zabawy ogólnorozwojowe, zajęcia muzyczno-ruchowe, teatrzyki oraz koncerty. Dzieci miały kontakt z muzyką na żywo. Organizowano występy instrumentalne, podczas których najmłodszym grano nawet na skrzypcach.
Placówka podkreślała też kwestie bezpieczeństwa. Na swojej stronie informowała, że działa zgodnie z ustawą o opiece nad dziećmi do lat trzech, zatrudnia wykwalifikowany personel przeszkolony z zasad pierwszej pomocy i BHP oraz znajduje się pod kontrolą sanepidu i straży pożarnej. Zapewniano również stopniową adaptację dzieci oraz indywidualne podejście do potrzeb najmłodszych. Rodzice mogli wybierać także indywidualne diety dla dzieci.
Trwa śledztwo. Zatrzymano dwie opiekunki
Prokuratura Rejonowa w Wołominie prowadzi śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy zatrzymali dwie opiekunki w wieku 53 i 48 lat. Trwają przesłuchania świadków oraz analiza dokumentacji dotyczącej funkcjonowania placówki. Kluczowa dla śledztwa ma być sekcja zwłok.
Źródło: Super Express, ESKA, RDC