Grano dzieciom na skrzypcach, były teatrzyki. Mieszkańcy po śmierci 2-latka w Ząbkach: "Mają za mało opiekunek"

2026-05-21 12:52

Jeszcze niedawno rodzice chwalili placówkę za bogatą ofertę zajęć, koncerty, teatrzyki i indywidualne podejście do dzieci. Dziś miejsce, gdzie doszło do śmierci niespełna 2-letniego chłopca, jest zamknięte na cztery spusty. Mieszkańcy Ząbek po tragedii przy ul. Kwiatowej nie kryją emocji. - Za mało pilnują malutkich dzieci - mówi nam jedna z mieszkanek.

  • Wstrząsająca tragedia w Ząbkach: niespełna dwuletni chłopiec zmarł po odnalezieniu go w oczku wodnym na terenie placówki opiekuńczej.
  • Mieszkańcy krytykują niewystarczający nadzór nad dziećmi.
  • Dwie opiekunki zostały zatrzymane w związku ze śledztwem.

Tragedia w Ząbkach

Placówka znajduje się przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach, wśród zwartej zabudowy jednorodzinnej. Z ulicy nie widać tego, co znajduje się za budynkiem. Tam, na terenie posesji, było oczko wodne. Odnaleziono w nim ciało niespełna dwuletniego chłopca. Po tragedii drzwi klubu dziecięcego pozostają zamknięte. Mieszkańcy nie ukrywają, że wczorajsze wydarzenia wstrząsnęły całą społecznością. Wielu nie chce rozmawiać.

- Moje dziecko też chodzi do tego żłobka, ale proszę mnie o nic nie pytać - mówi młoda kobieta spacerująca z wózkiem.

„Łzy same cisną się do oczu”

Inni mieszkańcy nie ukrywają emocji.

- Za mało pilnują malutkich dzieci, że dochodzi do takich tragedii. Również instytucje nadzorujące żłobki powinny bardziej je kontrolować. Nie mogę myśleć o tym, co się stało, bo łzy same cisną się do oczu - mówi nam pani Jolanta Pietrzak (60 l.) z Ząbek. Podobnego zdania jest inna kobieta spotkana w okolicy.

- Według mnie takie placówki mają za mało opiekunek. Nie dają sobie rady z dziećmi, a takie maluszki trzeba otoczyć szczególną opieką - mówi.

Pożar bloku w Ząbkach pod Warszawą. Przerażające nagrania świadków

Będą dodatkowe kontrole

Po tragedii władze miasta zapowiedziały dodatkowe kontrole wszystkich podobnych placówek działających na terenie Ząbek.

- Każdego roku chodzimy z kontrolą do tych placówek. Oczywiście teraz dodatkowo jeszcze te kontrole będą wzmożone - zapowiedziała w RDC burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk. Ostatnia wizytacja w tej konkretnej placówce miała miejsce w czerwcu 2025 roku. 

Dzień pełen atrakcji i dobre opinie rodziców

Placówka wcześniej cieszyła się bardzo dobrymi opiniami rodziców. Z informacji dostępnych przed tragedią wynika, że dzieci mogły liczyć nie tylko na standardową opiekę, ale też wiele dodatkowych aktywności. Typowy dzień obejmował nawet 10 godzin pobytu, od 6:30 do 17:30. Podopieczni uczestniczyli w zajęciach opiekuńczo-wychowawczych i dydaktycznych. Organizowano gry i zabawy ogólnorozwojowe, zajęcia muzyczno-ruchowe, teatrzyki oraz koncerty. Dzieci miały kontakt z muzyką na żywo. Organizowano występy instrumentalne, podczas których najmłodszym grano nawet na skrzypcach.

Placówka podkreślała też kwestie bezpieczeństwa. Na swojej stronie informowała, że działa zgodnie z ustawą o opiece nad dziećmi do lat trzech, zatrudnia wykwalifikowany personel przeszkolony z zasad pierwszej pomocy i BHP oraz znajduje się pod kontrolą sanepidu i straży pożarnej. Zapewniano również stopniową adaptację dzieci oraz indywidualne podejście do potrzeb najmłodszych. Rodzice mogli wybierać także indywidualne diety dla dzieci.

Trwa śledztwo. Zatrzymano dwie opiekunki

Prokuratura Rejonowa w Wołominie prowadzi śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy zatrzymali dwie opiekunki w wieku 53 i 48 lat. Trwają przesłuchania świadków oraz analiza dokumentacji dotyczącej funkcjonowania placówki. Kluczowa dla śledztwa ma być sekcja zwłok.

Źródło: Super Express, ESKA, RDC