- Zabytkowy budynek w Otwocku znalazł się w otoczeniu nowych bloków.
- Wielu ludzi zwraca uwagę na ten widok i porównuje dworek do „osaczonego” przez zabudowę.
- Czy budowa nowych mieszkań jest potrzebna, bo pomaga pokryć wysokie koszty remontu zabytku.
Zabytkowy Dwór Bojarów w Otwocku otoczony nową zabudową
Dwór w Otwocku z 1883 roku miał zostać odnowiony i zyskać nowe życie. Dziś wygląda jednak tak, jakby został „oblężony” przez nowe bloki. Taki widok jednych bawi, a innych oburza. Jak zauważa „Architektura Murator”, taki układ zabudowy jest rzadko spotykany i różni się od tego, co zwykle widzimy w polskich miastach. Zamiast prostego i uporządkowanego układu, całość przypomina dość nietypowe, zamknięte przestrzennie rozwiązanie.
Nowe osiedle w Otwocku przytłacza historyczny budynek
W teorii nowe budynki wokół dworku miały go delikatnie podkreślać i kierować na niego uwagę przechodniów. W praktyce jednak to właśnie one zdominowały całą przestrzeń. Internauci porównują go do „owieczki wśród wilków” lub „oblężonego domu”, pisze „Architektura Murator”. Pod tymi żartobliwymi określeniami kryje się poważne pytanie: czy taki układ rzeczywiście chroni zabytki, czy im szkodzi?
Za realizację tego głośnego przedsięwzięcia odpowiada Grupa Arche, która słynie z rewitalizacji historycznych obiektów. Przedsiębiorstwo od długiego czasu stosuje sprawdzony model biznesowy polegający na ratowaniu zabytków przy jednoczesnym wznoszeniu opłacalnych budynków mieszkalnych. „Architektura Murator” wyraźnie zaznacza, że ogromna część tego typu inicjatyw nigdy by nie powstała bez zysków płynących ze sprzedaży sąsiednich mieszkań. Prace konserwatorskie pochłaniają gigantyczne środki finansowe i niemal nigdy nie generują bezpośredniego zwrotu z inwestycji, dlatego takie finansowe zaplecze jest kluczowe.
Otwocki projekt zakłada oddanie do użytku około 130 nowoczesnych lokali mieszkalnych, a także przestrzeni dedykowanych osobom starszym. Sprzedaż tych właśnie nieruchomości ma zagwarantować inwestorowi odpowiedni zysk i pokryć koszty całej trudnej operacji. Sam historyczny budynek zostanie przekształcony w tętniące życiem miejsce integracji dla przyszłych mieszkańców. Superbohaterów nie ma, są biznesplany - podsumowuje Karolina Krasny.
Źródło: Architektura-Murator