Zaginięcie Roksany. Detektyw jest blisko przełomu? Ma mocny trop i świadka

2026-10-20 16:25

Od 10 października nie ma kontaktu z 13-letnią Roksaną Jurczyszyn z Warszawy. Prywatny detektyw Kamil Sobkiewicz, który pomaga rodzinie, twierdzi, że jest blisko rozwiązania sprawy. Wskazał na nowy trop i apeluje o nagrania z mostu Świętokrzyskiego z wieczoru zaginięcia dziewczynki. Policja przekazuje jednak, że dotychczasowe informacje napływające od ludzi nie przyniosły przełomu.

  • Detektyw prosi o nagrania z mostu Świętokrzyskiego z 10 października, między godz. 20.30 a 21.20.
  • W rozmowach z koleżankami Roksany miał zauważyć rozbieżności w ich relacjach.
  • Policja nadal sprawdza napływające informacje, ale na razie nie wskazuje nowego tropu, który zmieniłby przebieg poszukiwań.
Ostatnia droga zaginionego Krzysztofa Dymińskiego

Detektyw mówi o mocnym tropie. Potrzebne są nagrania

Kamil Sobkiewicz, prywatny detektyw działający na zlecenie rodziny Roksany, ocenia, że sprawa zbliża się do rozwiązania. Nie chce jednak ujawniać szczegółów, które mogłyby zaszkodzić prowadzonym działaniom. Jak przekazał naszemu reporterowi, dysponuje konkretnym tropem i informacją od świadka.

Szczególnie ważne mogą okazać się nagrania z mostu Świętokrzyskiego. Detektyw poszukuje materiałów z 10 października, z przedziału między godz. 20.30 a 21.20. Apeluje do kierowców, którzy mogli przejeżdżać wtedy przez most, a także do osób dysponujących nagraniami z kamer zamontowanych w pobliskich lub wyżej położonych budynkach.

Nowy trop ma prowadzić właśnie w tym kierunku, ale brakuje nagrania, które pozwoliłoby go zweryfikować.

Rozbieżności w relacjach koleżanek Roksany

Jak wcześniej informował portal o2.pl, Sobkiewicz i współpracujący z nim dziennikarz Patryk Szulc rozmawiali z osobami z otoczenia zaginionej nastolatki, w tym z jej koleżankami. Detektyw zwracał uwagę na rozbieżności w ich relacjach.

- Widzimy sprzeczność wersji - mówił Sobkiewicz w rozmowie z o2.pl.

Od detektywa usłyszeliśmy, że przeanalizował media społecznościowe Roksany. Przyznaje, że część uzyskanych informacji jest sprzeczna, dlatego poszczególne wersje wymagają dokładnego sprawdzenia. Nie ujawnia jednak, czego konkretnie dotyczą rozbieżności ani kogo obejmuje wytypowany trop. Sprawa może mieć związek z alkoholem i narkotykami. To jeden z wątków, które według jego relacji wymagają uwagi. Na tym etapie nie przesądza to jednak, co stało się z dziewczynką.

Rodzice Roksany pod lupą? Detektyw apeluje o powściągliwość

Według detektywa nagonka na rodziców dziewczynki jest niepotrzebna. Jak twierdzi, po incydencie w okresie świątecznym rodzice kontrolowali Roksanę i interesowali się tym, co robi. Sobkiewicz miał widzieć wiadomości, w których dziewczynka pytała ojca: „Tatusiu, czy mogę wyjść?”.

Na tej podstawie detektyw przekonuje, że nie należy pochopnie osądzać rodziny.

Policja sprawdza informacje. Przełomu na razie nie ma

Policja przekazała nam we wtorek, że nie ma nowych tropów. Funkcjonariusze sprawdzają napływające informacje, ale żaden z dotychczasowych sygnałów nie wniósł nic istotnego do sprawy.

Detektyw jest bardziej optymistyczny i uważa, że śledztwo jest blisko zakończenia. Ocenia również, że istnieje szansa na odnalezienie Roksany żywej, ale nie ujawnia szczegółów, które miałyby uzasadniać tę ocenę.

Roksana zaginęła w sobotę, 10 października. Miała pojechać do galerii handlowej, ale podczas rozmowy z rodzicami poinformowała, że znajduje się na Bulwarach Wiślanych. Powiedziała ojcu, że wraca metrem do domu. Umówili się na kolejny kontakt za dziesięć minut, jednak dziewczynka przestała odpowiadać. Od tamtej pory nie wróciła do bliskich.

ROLKI