Spis treści
Makabra na Powązkowskiej. Prokuratura o zabójstwie
Sprawa wyszła na jaw 4 maja, kiedy lokatorzy budynku przy ulicy Powązkowskiej 68 zawiadomili służby o niepokojącym odorze dochodzącym zza drzwi jednego z mieszkań. Na miejsce zadysponowano policję oraz straż pożarną. Funkcjonariusze weszli do lokalu i znaleźli zafoliowane ciało w stanie zaawansowanego rozkładu. W trakcie interwencji rozległ się huk - mieszkaniec lokalu wyskoczył przez okno i zginął na miejscu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zaczęła śledztwo.
„Prokuratura Rejonowa Warszawa - Żoliborz w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa nie później niż w dniu 4 maja 2026 r. w nieustalonym miejscu mężczyzny o nieustalonej tożsamości, którego ciało zawinięte w worek foliowy zostało ujawnione w mieszkaniu przy ul. Powązkowskiej 68 w Warszawie, tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k.” - przekazał prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Śledczy sprawdzają okoliczności śmierci 68-latka, który wypadł z trzeciego piętra. Zabezpieczono materiałową linę przywiązaną do kaloryfera, zwisającą za parapetem okna. W związku z tą śmiercią prokuratorzy rozpatrują wątek doprowadzenia do samobójstwa poprzez namowę lub udzielenie pomocy.
Odór z mieszkania zaniepokoił sąsiadów. Kulisy relacji braci
Sąsiedzi tragicznie zmarłych braci z Powązkowskiej przyznają, że z ich mieszkania od jakiegoś czasu wydobywał się nieznośny odór. Na początku nikt nie podejrzewał, że to zapach rozkładającego się ciała.
Najpierw myślałam, że coś z kanalizacją, potem że może ktoś wyrzucił coś zepsutego. Ale to było coś innego.
Zdaniem sąsiadów, relacje między współlokatorami były napięte. Jeden z nich, Roman, był pracownikiem ochrony. Uchodził za osobę bezkonfliktową, jednak za drzwiami lokalu miało często dochodzić do awantur.
Dało się normalnie rozmawiać, zawsze się przywitał, zapytał co słychać. Ale było widać, że między nimi nie było dobrze. Czasem dochodziły podniesione głosy.
Zwłoki w workach na Żoliborzu. Będzie sekcja zwłok
Z uwagi na znaczny stopień rozkładu ciała odnalezionego w workach, śledczy musieli zrezygnować z pełnych oględzin w miejscu ujawnienia zwłok.
„Z uwagi na zaawansowany rozkład zwłok odstąpiono od przeprowadzenia pełnych oględzin ciała denata. Zostały zlecone sekcje zwłok, które zostaną przeprowadzone najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu” - przekazał prok. Skiba.
Na miejscu zdarzenia natrafiono na dwa dowody osobiste, ale identyfikacja tożsamości zmarłego w worku może wymagać wykonania badań DNA. Funkcjonariusze policji zabezpieczyli też list, lecz jego treść pozostaje w tajemnicy śledztwa.