Znamy efekty Strefy Czystego Transportu w Warszawie. "Dobra, bo nieużywana"?

2026-09-12 13:57

Warszawska Strefa Czystego Transportu na razie omija portfele mieszkańców, skupiając się głównie na przyjezdnych. Choć egzekwowanie nowych przepisów jest niemal symboliczne, najnowsze badania pokazują spadek zanieczyszczeń w centrum stolicy.

Zaskakujące dane o smogu w centrum stolicy

Zlokalizowana w sercu miasta Warszawska Strefa Czystego Transportu wystartowała w lipcu 2024 roku. Obejmuje ona 37 kilometrów kwadratowych, co stanowi zaledwie około 7 procent całkowitej powierzchni metropolii, w tym przede wszystkim obszar Śródmieścia oraz fragmenty kilku przyległych dzielnic.

Z najnowszego raportu opublikowanego przez Warszawski Alarm Smogowy wynika, że na przestrzeni lat 2023-2025 średnioroczne stężenie dwutlenku azotu na stacjach pomiarowych wewnątrz strefy zmniejszyło się o 18 procent. Dla porównania poza granicami obszaru z obostrzeniami redukcja ta wyniosła zaledwie 5 procent. Eksperci zaznaczają, że ten imponujący wynik to nie tylko bezpośrednia zasługa SCT, ponieważ na jakość powietrza wpływają także warunki pogodowe, rozwój komunikacji miejskiej, modernizacja systemów grzewczych czy naturalna wymiana floty samochodowej. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak to, że w ciągu dwóch lat funkcjonowania strefy powietrze w centrum uległo zauważalnie większej poprawie niż na obrzeżach.

Dzięki decyzji Rady Warszawy o rozłożeniu w czasie restrykcyjnych wymogów dla samych mieszkańców Śródmieścia i okolicznych terenów, prezydent Rafał Trzaskowski uniknął fali potężnego niezadowolenia społecznego. Włodarz stolicy, początkowo opowiadający się za szybkimi zmianami, nie spotkał się z takim oporem, z jakim musiał zmierzyć się prezydent Krakowa.

Kary za wjazd starym autem dopiero się rozkręcają

Od 1 stycznia tego roku na teren strefy nie mogą wjeżdżać samochody benzynowe mające więcej niż 26 lat oraz te, które nie spełniają normy Euro 3. W przypadku pojazdów z silnikiem diesla zakaz dotyczy aut starszych niż 17 lat i niespełniających wymogów Euro 5. Oznacza to, że obecne restrykcje nie dotyczą posiadaczy nowszych aut, uderzając na razie wyłącznie we właścicieli najbardziej wysłużonych pojazdów.

Funkcjonariusze Straży Miejskiej przystąpili do wypisywania pierwszych mandatów dopiero w styczniu tego roku. Statystyki udostępnione przez Zarząd Dróg Miejskich pokazują, że aż 96 procent poruszających się po mieście aut bez problemu spełnia obecne kryteria i nie wymaga nawet specjalnej naklejki. Pozostałe 4 procent kierowców boleśnie odczuje obostrzenia dopiero od 2028 roku, choć już teraz pojawiają się postulaty, by pozwolić mieszkańcom strefy na swobodne korzystanie ze swoich aut aż do śmierci właściciela lub technicznego końca pojazdu. Radni na razie nie planują zajmować się tą zmianą, lecz ostatecznie jej nie wykluczają. Stołeczni samorządowcy z przymrużeniem oka podsumowują tę sytuację, twierdząc: „nasza warszawska strefa jest dobra, bo niemal nieużywana, a skoro i tak działa, to tym lepiej”.

Strefa Czystego Transportu w Warszawie. Nie każdy wjedzie do centrum miasta