Spis treści
Obawy w ratuszu. Rafał Trzaskowski skraca urlop przez widmo referendum?
Jak sztuczna inteligencja ocenia szanse na skuteczne zebranie podpisów popierających usunięcie Rafała Trzaskowskiego z fotela prezydenta stolicy? Według AI kluczowa jest dynamika przyrostu lub spadku tempa całej akcji. Ze wstępnych danych przekazanych przez Stołeczną Operację Referendalną (SOR) wynika, że od końca lipca do ubiegłego tygodnia udało się zgromadzić 27,5 tysiąca głosów poparcia. Oficjalny termin zakończenia zbiórki przypada na 28 września, co stanowi dokładnie 60 dni od momentu zarejestrowania wniosku i komitetu.
Statystyki pokazują, że do tej pory średnia dzienna liczba pozyskanych podpisów wynosiła 2290. Utrzymanie tego poziomu zaangażowania pozwoliłoby na zebranie około 137 400 podpisów do końca września. Wymagane minimum to 132 tysiące, jednak muszą to być głosy ważne. Praktyka pokazuje, że w podobnych inicjatywach część z nich jest nieważna, dlatego bezpieczny próg wynosi od 150 do 160 tysięcy podpisów.
Z wyliczeń wynika jasno, że zaangażowane w inicjatywę SOR osoby musiałyby podnieść swoją efektywność do 111 procent. Osiągnięcie tego celu wydaje się skomplikowane, ponieważ początek zbiórki zbiegł się w czasie z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, co naturalnie napędziło frekwencję. Obecnie wolontariusze ustawiają swoje stanowiska głównie przy kościołach i na głównych węzłach komunikacyjnych, jednak nie widać przy nich tłumów. Algorytmy sztucznej inteligencji przewidują, że szansa na sukces tego referendum oscyluje w granicach 20-30 procent.
Politycy komentują zbiórkę podpisów. Mieszane reakcje na inicjatywę w Warszawie
Czy to oznacza, że włodarz stolicy i jego współpracownicy z Koalicji Obywatelskiej mogą spać spokojnie? Z nieoficjalnych źródeł w magistracie dowiadujemy się, że nikt nie traktuje tej sprawy lekceważąco i urzędnicy są gotowi na każdą ewentualność. Prezydent Warszawy miał w planach dłuższy wypoczynek, ale ostatecznie zdecydował się jedynie na krótki urlop. Zrezygnował z dalszych wakacji z powodu problemów wokół Szpitala Południowego, uroczystości związanych z Powstaniem Warszawskim oraz właśnie widma referendum.
Zdaniem przewodniczącego klubu KO w Radzie Warszawy, istnieje realne ryzyko sukcesu inicjatorów akcji. Jarosław Szostakowski wyraża zaniepokojenie, że komitetowi uda się zgromadzić niezbędną pulę podpisów.
Z kolei liderka klubu Lewicy patrzy na tę sprawę z dystansem. Agata Diduszko-Zyglewska jasno deklaruje brak zaangażowania swojej formacji, nazywając akcję prawicowym przedsięwzięciem. Jej zdaniem głównym celem inicjatywy nie jest merytoryczna ocena działań prezydenta, lecz sianie zamętu w perspektywie zbliżających się wyborów do parlamentu.
Jakie stanowisko zajmuje Prawo i Sprawiedliwość? Czy partia planuje oficjalne poparcie zbiórki na jej finałowym etapie, podobnie jak miało to miejsce w stolicy Małopolski?
Szef struktur PiS w Warszawie, Sebastian Kaleta, podkreśla, że na ten moment ugrupowanie przygląda się sytuacji z sympatią. Zaznacza jednocześnie, że wielu członków partii osobiście angażuje się w proces zbierania podpisów.