„Wybrała mnie na swoją „matkę””. Wzruszające słowa opiekunów Pietruszki chwytają za serce

2026-06-12 14:13

Uroczą żyrafę wprost uwielbiali pracownicy stołecznego ZOO, goście oraz internauci. Po narodzinach biologiczna matka odrzuciła Pietruszkę, dlatego obowiązki rodzicielskie musiał przejąć personel ogrodu zoologicznego. Ludzie czuwali przy młodym zwierzęciu przez całą dobę. Obecnie dorosły już ssak przebywa w swoim nowym domu na terenie Słowenii, a jego dawni opiekunowie dzielą się niezwykle poruszającymi wspomnieniami. Wyjątkowa relacja między człowiekiem a zwierzęciem robi ogromne wrażenie.

Początki żyrafy Pietruszki w warszawskim ZOO

Historia tego wyjątkowego ssaka rozpoczęła się 9 lipca 2024 roku na terenie Warszawskiego ZOO. Właśnie wtedy żyrafy Justyna i Karim doczekały się potomstwa. Pietruszka jest przedstawicielką podgatunku Rothschilda, zwanego też żyrafą ugandyjską lub Baringo. Tuż po przyjściu na świat mierzyła dokładnie 175 centymetrów i ważyła 49 kilogramów.

Niestety samica odmówiła karmienia swojego młodego. W warunkach naturalnych takie odrzucenie oznaczałoby dla noworodka pewną śmierć. Pracownicy stołecznego ogrodu zoologicznego natychmiast wkroczyli do akcji, oddzielili ssaka od matki i samodzielnie rozpoczęli proces odchowu.

Przez pierwsze miesiące życia personel oraz lekarze weterynarii czuwali przy zwierzęciu bez żadnych przerw. Dzięki temu ogromnemu zaangażowaniu Pietruszka wkrótce stała się dużym i całkowicie zdrowym osobnikiem. Pod koniec maja koordynator gatunku zadecydował o jej przeprowadzce do ZOO Ljubljana w Słowenii.

Warszawskie ZOO wspomina żyrafę Pietruszkę

Jak wynika z informacji przekazywanych w mediach społecznościowych przez stołeczną placówkę, zwierzę znakomicie zaaklimatyzowało się w nowym miejscu. Pietruszka może liczyć na troskliwą opiekę oraz towarzystwo żyrafiego samca.

Bisko miesiąc po wyjeździe żyrafy pracownicy warszawskiego ogrodu zoologicznego zdecydowali się opublikować prywatne wspomnienia z okresu wspólnego życia. To niezwykle osobiste podsumowanie czasu spędzonego ze zwierzęciem.

Przedstawiciele placówki zamieścili na Facebooku specjalny wpis. „Pietruszka poruszyła wiele serc, wiele osób ją pokochało. Natomiast w życiu 5 osób odegrała ogromną rolę. Przez ostatnie lata dzielili z nią większość swojej codzienności, wkładając ogromny wysiłek w odchów Pietruszki i przystosowanie jej do prawidłowego życia w stadzie. Dziś możemy z ogromną radością powiedzieć, że to się udało i podzielić się z Wami wspomnieniami Opiekunów z tego okresu” - napisało Warszawskie ZOO.

Słowa dawnych opiekunów zwierzęcia budzą ogromne emocje i pokazują skalę ich niezwykłego przywiązania. Wybrane wypowiedzi prezentujemy poniżej, natomiast pełna relacja znajduje się na facebookowym profilu warszawskiej placówki.

„Pietruszka była częścią naszych codziennych poranków - zanim jeszcze zdążyliśmy dobrze zacząć dzień, już czekała, by nas przywitać. (...) zostawiła po sobie mnóstwo ciepłych wspomnień - tych małych chwil, które na co dzień wydawały się zwyczajne, a dziś okazują się bezcenne” - wspomina Mateusz.

„Już pierwszego dnia Pietruszka wybrała mnie na swoją „matkę” i od tamtej pory połączyła nas niezwykła więź. Dla mnie to nie tylko żyrafa, to mój „własny” cielaczek, o którym myślę każdego dnia. Zajmuje ogromną część mojego serca i wiem, że zawsze będzie dla mnie kimś absolutnie wyjątkowym. Bo Pietruszka jest wyjątkowa” - opowiada Daniel.

„Pietruszka jest niesamowitą osobowością. Im dłużej ją obserwowałam, jej relację z nami, z innymi żyrafami i światem, tym bardziej nabierałam przekonania, że to ona nas wychowuje, nie my ją. (...) Natomiast widzieć ją dziś, zdrową, spokojną, odnajdującą się w nowym domu wśród osobników swojego gatunku, wynagradza każdą trudną chwilę” - wspomina Karolina.

Sonda
Czy lubisz chodzić do zoo?
Pojedynek zwierząt w Zoo Wrocław hitem internetu