14-letni Mateusz miał przed sobą całe życie, a 2-letni Miłosz nie zdążył go nawet rozpocząć. Ich historie wstrząsnęły krajem

Najnowsze dane Rządowego Centrum Bezpieczeństwa są wstrząsające. Można powiedzieć wprost: tegoroczny sezon jest tragiczny. Co więcej, jest gorszy niż poprzedni! 200 osób straciło życie w wodze, a jak słyszymy, za wzrostem statystyk utonięć stoją konkretne przyczyny. Wśród osób, które zginęły, znalazł się między innymi 14-letni Mateusz i 2-letni MIłosz.

Tragiczny bilans utonięć w Polsce. Najnowsze dane RCB

Najnowsze dane Rządowego Centrum Bezpieczeństwa pokazują tragiczny bilans tegorocznego sezonu. Od 1 kwietnia do 1 września życie w wodzie straciło w Polsce 200 osób. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku odnotowano 183 utonięcia. W 2024 roku były 274 takie przypadki, a w 2023 roku aż 278.

Jak czytamy w raporcie przygotowanym przez RCB, zdecydowaną większość ofiar stanowią mężczyźni. To aż 90 proc. wszystkich osób, które utonęły od początku kwietnia. A najwięcej tragedii? Wydarzyło się na Mazowszu. Utonęło tutaj 27 osób. I to właśnie na tę statystykę zwraca uwagę rzecznik RCB Piotr Błaszczyk.

Brawura, alkohol i przecenianie umiejętności

Wydawałoby się, że najwięcej utonięć jest na Warmii i Mazurach, czy na Pomorzu. Tych jednak najwięcej jest na Mazowszu. Najprawdopodobniej związane jest to z gęstością zaludnienia. Ludzi jest tu po prostu więcej i statystycznie tych utonięć też może być więcej − mówi Błaszczyk i jak podkreśla, wpływ na liczbę utonięć ma przede wszystkim pogoda i to, ile czasu ludzie spędzają nad wodą. Nie bez znaczenia są jednak także brawura, chęć popisania się czy alkohol.

Mieliśmy taki przypadek w tym roku, 17 osób zmarło w ciągu jednego dnia − mówi dalej. Chodzi o niedzielę (28 czerwca). W cały weekend życie straciły wtedy 24 osoby.

Pracuję w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa od sześciu lat i nie przypominam sobie, żeby w ciągu jednego dnia doszło do aż 17 utonięć − tłumaczył dalej.

Dramatyczne przypadki z tego sezonu

A za liczbami kryją się konkretne tragedie... 21 czerwca w Warszawie dwóch nastolatków weszło do Wisły na wysokości Wybrzeża Helskiego. Jeden z nich zdołał wrócić na brzeg. Jego 14-letni kolega Mateusz zniknął pod wodąJego ciało wyłowiono kilka dni później. Do tragedii doszło także w Ząbkach. 20 maja na terenie klubu dziecięcego znaleziono ciało niespełna dwuletniego chłopca. Miłosz utonął w oczku wodnym. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Kolejne tragiczne zdarzenie miało miejsce pod koniec czerwca w rejonie mostu Południowego. 29 czerwca 39-letni mężczyzna zniknął pod wodą w rejonie plaży nudystów. Następnego dnia jego ciało zauważył plażowicz. Mężczyzna utonął w miejscu oznaczonym jako czarny punkt wodny.

Apel o ostrożność. Jak uniknąć tragedii nad wodą?

Według służb do wielu utonięć dochodzi podczas kąpieli w miejscach niestrzeżonych, po alkoholu albo w wyniku przecenienia własnych umiejętności.

Policjanci apelują o rozwagę i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa nad zbiornikami wodnymi, a także by korzystając z kajaków lub rowerów wodnych wkładać kamizelki ratunkowe lub kapoki. Tylko przestrzegając podstawowych zasad możemy sprawić, aby nasz wypoczynek nad wodą był bezpieczny i zakończył się szczęśliwie. Ostrzegamy, że policjanci nie będą mieli pobłażania wobec tych, którzy będą korzystać ze sprzętów pływających pod wpływem alkoholu albo bez wymaganych uprawnień. Apelujemy też o zdrowy rozsądek i nieprzecenianie własnych umiejętności na wodzie − apelują służby.

Policjanci wyciągnęli tonącego konia z Odry. "Nie mógł się wydostać". Brawurowa akcja!
Sonda
Czy wiesz jak pomóc tonącej osobie?