17-letni Dominik stracił nogi pod pociągiem. Zatrważające wyniki kontroli

2026-05-28 14:47

Wstępny raport Urzędu Transportu Kolejowego po tragicznym zdarzeniu na stacji w Woli Bierwieckiej pod Radomiem ujawnia szokujące fakty. Zimą siedemnastoletni Dominik wpadł pod jadący skład Kolei Mazowieckich, gdy pomagał innej pasażerce wyprowadzić wózek dziecięcy. Skutki tego dramatu okazały się potworne, ponieważ nastolatek w wyniku obrażeń stracił dłoń i obie nogi, a obecnie skupia się na żmudnej rehabilitacji. Przeprowadzona kontrola wykazała ogromną listę nieprawidłowości po stronie przewoźnika!

17-letni Dominik w wypadku stracił obie nogi. Wstrząsające wyniki kontroli! Cała lista uchybień!

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express & Archiwum prywatne

Wola Bierwiecka pod Radomiem. Wstrząsający wypadek 17-letniego Dominika

Dramatyczne wydarzenia z końca lutego odbiły się szerokim echem w całym kraju. 17-latek podróżował z matką składem należącym do Kolei Mazowieckich, a podczas postoju na stacji niedaleko Radomia postanowił wesprzeć inną podróżną, ułatwiając jej wyniesienie dziecięcego wózka. Kiedy Dominik próbował wrócić do środka wagonu, mechanizm zamykania drzwi nagle uwięził jego dłoń. Maszyna ruszyła, wlokąc bezradnego młodzieńca po stalowych szynach, przez co nastolatek doznał niezwykle rozległych i poważnych obrażeń ciała. Natychmiast przetransportowano go do placówki medycznej, gdzie specjaliści stoczyli dramatyczną, ale na szczęście zwycięską walkę o ocalenie jego życia.

Młodzieniec leczył się w placówce przez dwa miesiące. Dramatyczny incydent kosztował go utratę obu nóg i dłoni, lecz chłopak nadal żywi ogromną pasję do tematyki kolejowej. Dziś skupia się wyłącznie na ciężkiej walce o odzyskanie utraconej sprawności fizycznej.

Urząd Transportu Kolejowego podał wyniki kontroli. Koleje Mazowieckie z błędami

Po dramacie pod Radomiem prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął postępowanie administracyjne wobec Kolei Mazowieckich w sprawie naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństw. Wnikliwy audyt doprowadził do ujawnienia aż 24 rażących naruszeń i zaniedbań. Informację o zatrważającym raporcie pokontrolnym jako pierwsze przekazało Polskie Radio RDC.

Rzecznik prasowy Urzędu Transportu Kolejowego, Tomasz Frankowski, wymienione nieprawidłowości dotyczyły między innymi:

- zaniedbania dokładnej obserwacji podróżnych opuszczających wagony i wsiadających do nich przez kierownika pociągu,

- zignorowania przez maszynistę podglądu z zewnętrznych kamer peronowych w momencie wprawiania maszyny w ruch,

- prowadzenia rozmów przez urządzenia łączności w sposób jawnie naruszający wewnętrzne regulaminy operacyjne,

- braku spójnej synchronizacji czasowej urządzeń pokładowych w chwili zaistnienia krytycznego incydentu na peronie,

- nieprawidłowego oraz bardzo niestarannego prowadzenia oficjalnej dokumentacji przypisanej do konkretnego pociągu.

Istotnym aspektem sprawy jest fakt, że działania inspektorów przeprowadzono całkowicie z zaskoczenia, bez wcześniejszego informowania przewoźnika. Taki stan rzeczy oraz ostateczne wnioski z raportu wywołały niezadowolenie władz Kolei Mazowieckich.

Rzecznik UTK podkreślił w wypowiedzi dla mediów, że przewoźnik próbował podważać wnioski z niezapowiedzianej wizytacji. „Koleje Mazowieckie wniosły zastrzeżenia do ustaleń zawartych w protokole kontroli” - zakomunikował Tomasz Frankowski. Zaznaczył ponadto, iż szefostwo urzędu pochyliło się nad uwagami spółki. „Prezes UTK rozpatrzył zgłoszone zastrzeżenia, jednak większość z nich nie została uwzględniona. Postępowanie administracyjne wobec przewoźnika w sprawie naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa pozostaje w toku” - podsumował aktualny etap urzędowych procedur związanych z tym bulwersującym zdarzeniem.

Tragedia na stacji pod Radomiem. Trwa śledztwo prokuratury

Równolegle szczegółowe przyczyny tego dramatu analizują śledczy z prokuratury w Radomiu. Mimo że organy ścigania dysponują już pełnymi raportami przygotowanymi wewnętrznie przez władze Kolei Mazowieckich, w najbliższym czasie konieczne będzie powołanie niezależnego eksperta, który wyda całkowicie obiektywną opinię. Postępowanie cały czas toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie, więc żaden z pracowników nie usłyszał dotąd oficjalnych zarzutów. O dalszym rozwoju tego wstrząsającego tematu z pewnością będziemy informować.

Sonda
Podróżujesz pociągami?
Jechałem legendarnym pociągiem. W środku jak kiedyś, aż trudno uwierzyć!