Obraz "Japonka" Józefa Pankiewicza na aukcji. Przez lata był niedostępny dla publiczności
Płótno autorstwa Józefa Pankiewicza to jedno z najbardziej intrygujących dzieł w polskiej sztuce. Przez kilkadziesiąt lat znajdowało się w rękach prywatnego kolekcjonera, co sprawiło, że zwykli ludzie właściwie nie mieli okazji go oglądać. Ostatni raz pokazano je szerszej publiczności 20 lat temu na wystawie w Warszawie, a jeszcze wcześniejsza okazja nadarzyła się tuż po wojnie, w 1946 roku. Teraz sytuacja się zmienia, bo obraz trafi pod młotek i może stać się jednym z najdroższych dzieł sprzedanych w historii polskiego rynku.
Ten obraz był w swojej historii niezwykle rzadko pokazywany publicznie. Ostatni raz widziany był na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie 20 lat temu. Poprzednia jeszcze okazja natrafiła się w 1946 roku. To jest obraz, który od dekad pozostaje w kolekcji prywatnej. To jakby buduje rangę tej pracy, jej właściwie niedostępność - powiedział Tomasz Dziewicki, dyrektor Departamentu Sztuki Dawnej w DESA Unicum.
Zanim dojdzie do licytacji, każdy może zobaczyć "Japonkę" na własne oczy. Do 18 czerwca 2026 roku obraz jest wystawiony w siedzibie domu aukcyjnego DESA Unicum w Warszawie. Wstęp na wystawę jest bezpłatny, co jest dużą gratką dla miłośników malarstwa, biorąc pod uwagę, jak rzadko to dzieło opuszcza prywatne ściany.
Tajemnica obrazu i żona artysty. Dlaczego Józef Pankiewicz ukrył jej twarz?
"Japonka" to nie tylko przykład fascynacji Dalekim Wschodem, ale także osobista historia miłosna malarza. Obraz powstał między 1906 a 1908 rokiem i jest tak zwanym kryptoportretem, czyli ukrytym wizerunkiem konkretnej osoby. Kobietą ubraną w japoński strój jest Wanda Pankiewiczowa, która w tamtym czasie była jeszcze żoną innego człowieka, mecenasa Emila Wajdla. Artysta i jego przyszła ukochana musieli przez lata ukrywać swoje uczucie przed światem, co znalazło odzwierciedlenie w sposobie namalowania postaci – kobieta stoi tyłem, a jej tożsamość nie jest na pierwszy rzut oka oczywista.
Swoje uczucie, relacje rozwijające się od roku 1900, kiedy po raz pierwszy ją portretował, jeszcze jako żonę mecenasa Emila Wajdla, niejako musieli tajić, czy jakoś oswajać życie publiczne z nią. I oczywiście Japonka stanowi kryptoportret przyszłej żony. Stoi tyłem, nie znamy jej tożsamości, więc ten obraz jest jakiegoś rodzaju hołdem właśnie przyszłej żonie. - tłumaczył Tomasz Dziewicki.
Małżeństwo Wandy i Józefa stało się możliwe dopiero po jej rozwodzie pod koniec 1907 roku. Ślub wzięli w marcu 1908 roku. Obraz jest więc pamiątką z trudnego okresu ich życia, kiedy ich relacja dojrzewała w tajemnicy. Jednocześnie dzieło było wyrazem buntu artysty przeciwko tradycyjnemu malarstwu, jakie dominowało wtedy w Krakowie. Pankiewicz, zakochany we francuskiej nowoczesności i japońskich wzorach, postawił na płaskie plamy koloru i bogate zdobienia, co dla wielu ówczesnych konserwatywnych twórców było trudne do zaakceptowania.
Trzy wersje słynnego dzieła. Gdzie znajdują się pozostałe obrazy?
Warto wiedzieć, że Józef Pankiewicz namalował aż trzy wersje "Japonki", ale każda z nich ma inną historię. Ta, która teraz trafiła na aukcję, jest bardzo podobna do wersji znajdującej się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Oba obrazy skupiają się na dekoracyjnych wzorach i specyficznym klimacie. Istnieje jednak jeszcze trzecia wersja, o której wiemy najmniej. Uznaje się ją za zaginioną, a badacze dysponują jedynie słabej jakości czarno-białym zdjęciem tego płótna.
Powstały trzy obrazy. Najmniej wiemy o tym zaginionym. Mamy tylko słabą, czarno-białą reprodukcję i wiemy z niej, że obraz ten był najbardziej klasyczny. To dążenie do oddania przestrzeni, pojawienie się lusterka na ścianie, w którym odbija się twarz żony. Tym samym wiemy już, że to Wanda Pankiewiczowa - wyjaśnił dyrektor Tomasz Dziewicki.
Zaginiona wersja była najbardziej tradycyjna, ponieważ pokazywała twarz kobiety w odbiciu lustra. Dwa pozostałe obrazy, w tym ten wystawiony na licytację, są bardziej nowoczesne i odważne jak na tamte czasy. Artysta zrezygnował w nich z pokazywania głębi na rzecz pięknych, japońskich ornamentów i tekstyliów. To właśnie te detale sprawiają, że "Japonka" jest uznawana za przełomową w polskiej sztuce i do dziś budzi ogromne zainteresowanie kolekcjonerów, którzy są gotowi zapłacić za nią ogromne sumy.