29-latek z zarzutami za zabójstwo dziadków. Groz mu dożywocie

2026-02-20 15:46

Śledczy postawili zarzuty 29-letniemu Aleksandrowi G., podejrzanemu o brutalne zamordowanie swoich dziadków w Raciążu. Mężczyzna, który sam wezwał służby na miejsce tragedii, przyznał się do winy podczas kilkugodzinnego przesłuchania. Prokuratura ujawniła wstrząsające szczegóły dotyczące kwalifikacji czynu, jakiego dopuścił się wnuczek ofiar.

Brutalna zbrodnia w domu jednorodzinnym. Wnuczek z zarzutami

Do makabrycznych scen doszło w środę, 18 lutego, w jednej z posesji w Raciążu nieopodal Płońska. W domu jednorodzinnym mieszkało starsze małżeństwo – 72-letnia kobieta i 86-letni mężczyzna – wraz ze swoim 29-letnim wnukiem. Służby otrzymały zgłoszenie około godziny 22:40, kiedy to sam Aleksander G. zadzwonił na numer alarmowy, informując o pozbawieniu życia dwóch osób. Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zastali podejrzanego oczekującego przed budynkiem, gdzie natychmiast dokonano zatrzymania. Mężczyzna został przewieziony do organów ścigania. Jak przekazał Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, po doprowadzeniu do płońskiej prokuratury rejonowej 29-latek usłyszał dwa zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Mroczna historia rodziny i narzędzia zbrodni

Czynności procesowe z udziałem podejrzanego trwały blisko pięć godzin. Śledczy poinformowali, że Aleksander G. przyznał się do zarzucanych mu czynów, a jego relacja pokrywa się z zebranym dotychczas materiałem dowodowym. Ustalenia wskazują, że śmierć seniorów nastąpiła na skutek licznych ran ciętych zadanych ostrym narzędziem. Nieoficjalne doniesienia sugerują, że sprawca mógł posłużyć się siekierą, tasakiem lub maczetą, które zabezpieczono do ekspertyzy. Służby przez wiele godzin pracowały na miejscu zdarzenia, gromadząc ślady w części mieszkalnej oraz w piwnicy. Sprawa wywołuje ogromne poruszenie również ze względu na tragiczną historię tej rodziny. Z informacji medialnych wynika, że w 2019 roku ojciec 29-latka zamordował swoją żonę, za co został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zapowiedziała złożenie wniosku o zastosowanie dalszych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego.