33-letni strażak walczy o życie. Kamil potrzebuje pomocy

2026-03-09 10:40

33-letni Kamil Kaczmarczyk na co dzień gasił pożary i ratował ludzkie życie. Dziś ten bohaterski strażak sam wymaga pilnego wsparcia w starciu ze zdiagnozowanym glejakiem mózgu. W internecie nadal prowadzona jest zbiórka pieniędzy, która ma zapewnić mężczyźnie szansę na zatrzymanie niezwykle groźnej choroby.

Kamil Kaczmarczyk

i

Autor: Pixabay / Andrzej Rembowski; siepomaga.pl/ Materiały prasowe

Strażak walczy z glejakiem mózgu

Praca strażaka i treningi crossfitu stanowiły codzienność 33-latka, który w ramach służby zawsze chętnie pomagał potrzebującym. Aktywne życie przerwała nagła diagnoza, wskazująca na niebezpiecznego glejaka mózgu. Zbiórkę funduszy na leczenie Kamila Kaczmarczyka uruchomiono z początkiem 2024 roku i prowadzona jest ona do dzisiaj.

„W jednej chwili optymizm ucichł, a zastąpił go strach i przerażenie. Glejak pojawił się nagle i przewrócił moje życie do góry nogami. Służbę i treningi zastąpiły wizyty lekarskie i szybkie, trudne decyzje. Przyszło mi się zmagać z jednym z najbardziej agresywnych, niebezpiecznych nowotworów mózgu” - napisał mężczyzna w opisie zbiórki.

Operacja wykonana niedługo po wykryciu guza nie pozwoliła na wycięcie całej zmiany w głowie mężczyzny. Od tego momentu strażak toczy codzienną batalię o przetrwanie. Przedstawiciele Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie już w 2024 roku prosili o wsparcie dla swojego kolegi, a obecnie szczegółowe informacje o zbiórce regularnie udostępniane są m.in. na różnych platformach społecznościowych.

Zbiórka na leczenie strażaka wciąż trwa

Strażak opublikował najnowsze informacje o swoim stanie zdrowia pod koniec 2025 roku. Skierował ogromne wyrazy wdzięczności do wszystkich dotychczasowych darczyńców. Zaznaczył przy tym, że otrzymywane wsparcie zapewnia mu siłę i nadzieję.

„Guz wciąż jest nieoperacyjny, ale trwam dalej. Dzięki Waszej pomocy finansowej robię co w mojej mocy, aby guz nie rósł, aby naciek się nie powiększał, aby »kupić czas« i wytrzymać jeszcze trochę... Największą nadzieję pokładam w terapii celowanej - leku, który może realnie zatrzymać rozrost guza. Nikt nie wie, czy pojawi się w Polsce… A ja się boję… Codziennie śmiertelnie się boję, że nie zdążę…” - przekazał, podkreślając, że z tego względu zbiórka wciąż trwa.

Jej szczegóły znajdziecie poniżej:

Warto zaznaczyć, że internetowe wpłaty to nie jedyna forma wsparcia dla chorego strażaka. Każdy chętny może pomóc w leczeniu Kamila Kaczmarczyka, przekazując na ten cel 1,5 procent podatku.

Strażnicy miejscy pomogli zaatakowanej kobiecie w Warszawie - zobacz zdjęcia:

Gadaj Zdrów - Nowotwór piersi i powikłania
Siła Kobiet
Gdy rak atakuje dwa razy: jak walczyć z nowotworem w dzieciństwie? SIŁA KOBIET