- 94-letnia kobieta z Ostrołęki straciła 30 tys. zł po telefonie od fałszywej „synowej”.
- Po pieniądze przyszedł zamaskowany mężczyzna, który miał odegrać rolę „zaufanego adwokata”.
- Sąd skazał Kamila C. na 2 lata więzienia i nakazał zwrot pieniędzy pokrzywdzonej.
Usłyszała, że syn potrącił kobietę w ciąży
Scenariusz był brutalnie prosty, ale dla starszej osoby wystarczająco przekonujący. 19 stycznia 2026 roku do 94-letniej Weroniki R. zadzwoniła kobieta podająca się za synową. Mówiła, że syn seniorki miał wypadek i potrącił na przejściu kobietę w ciąży. Padały zapewnienia, że sytuację da się jeszcze uratować, ale potrzebne są pieniądze na „kaucję”. Rozmówczyni naciskała, by działać szybko. Tłumaczyła, że część pieniędzy rodzina już zebrała, a po resztę zgłosi się adwokat. Seniorka nie podejrzewała podstępu. Spakowała oszczędności i przekazała je nieznanemu, zamaskowanemu mężczyźnie. Prawda wyszła na jaw dopiero chwilę później, kiedy skontaktowała się z bliskimi. Wtedy okazało się, że żadnego wypadku nie było, a 30 tysięcy złotych właśnie trafiło w ręce oszustów.
Nie poprzestał na jednej ofierze
Śledczy ustalili, że pieniądze odebrał Kamil C. To właśnie on miał występować w roli „zaufanego adwokata” i przejmować gotówkę od oszukanych osób. Według prokuratury nie była to jedyna akcja z jego udziałem. W następnych dniach podobne telefony odebrały trzy kobiety z Białegostoku i Ełku. Tam również pojawiały się historie o wypadkach, areszcie i konieczności pilnego przekazania pieniędzy albo biżuterii. Tym razem plan się nie powiódł, bo pokrzywdzone nie dały się nabrać, a w jednym przypadku pomogli czujni sąsiedzi. Łącznie oszuści próbowali wyciągnąć w ten sposób jeszcze 42 tysiące złotych.
Przyznał się i usłyszał wyrok
Kamil C. stanął przed Sądem Rejonowym w Ostrołęce 8 lipca. Przyznał się do zarzutów i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd go uwzględnił. Mężczyzna został skazany za cztery przestępstwa na 2 lata więzienia. Ma też naprawić szkodę i oddać 30 tysięcy złotych oszukanej seniorce. Oprócz tego sąd zdecydował o przepadku telefonów i kart SIM wykorzystywanych przy oszustwach, a sam wyrok ma zostać upubliczniony w Urzędzie Miasta w Nowym Dworze Mazowieckim.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Polecany artykuł: