Andrzej Poczobut wraca na Białoruś. Dziennikarz spędził lata w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze

2026-07-09 17:51

Po pięciu latach spędzonych w białoruskim więzieniu Andrzej Poczobut odzyskał wolność dzięki staraniom amerykańskiej dyplomacji. Wielu zakładało, że pozostanie w Polsce i nie zdecyduje się już na powrót do państwa rządzonego przez Aleksandra Łukaszenkę. Sam zainteresowany ma jednak inne plany. W podcaście „Polska na Ucho” zapowiedział, że na początku września wróci do rodzinnego Grodna.

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś. Dziennikarz spędził lata w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze
Autor: CC0 1.0

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś. We wrześniu chce być na zjeździe ZPB

Dziennikarz i wiceprezes Związku Polaków na Białorusi chce pojawić się na wrześniowym zjeździe organizacji. Informacja o planowanym powrocie wywołała wiele komentarzy, ponieważ przez lata białoruskie władze wywierały na nim presję, aby poprosił o ułaskawienie i na stałe opuścił kraj. Poczobut nie zgodził się na takie rozwiązanie, pozostając w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

W najnowszym odcinku reportażowego cyklu „Polska na Ucho” opowiedział też o realiach, w jakich był więziony.

- W karcerze, w tych warunkach ja 167 dni spędziłem. Dzięki Bogu moje zdrowie to wytrzymało. To jest miejsce, gdzie człowiek w całości pozbawiony jest wszelkich praw. W koloni w Nowopołocku był taki zwyczaj, że kiedy nakładają karę na więźnia to trzeba podziękować naczelnikowi więzienia. Ja nigdy tego nie robiłem i za to byłem dodatkowo karany. Czyli dają karę 10 dni karceru i ty masz powiedzieć „dziękuję obywatelu naczelniku” – mówił Andrzej Poczobut w podcaście „Polska na Ucho”.

Andrzej Poczobut wraca do Białorusi. Tak tłumaczy decyzję o wyjeździe z Polski

Mimo wieloletniego pobytu za kratami Poczobut nie zamierza zrywać więzi z ojczyzną. Jak podkreśla, przyjazd do Polski od początku miał być jedynie czasowy, a decyzję o wyjeździe podjął dopiero po uzyskaniu zapewnienia, że będzie mógł bez przeszkód wrócić na Białoruś.

- Chcę wrócić do domu i takie jest moje podejście. Nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, żeby spotkały mnie jakiekolwiek przeszkody albo nieprzyjemności. Nie opuściłbym Białorusi, gdyby nie zapewnienie władz białoruskich, że w każdej chwili mogę wrócić na Białoruś. We wrześniu zamierzam wrócić do domu – tłumaczył.

Jego deklaracja wywołuje obawy wśród rodziny i osób, które śledziły jego losy przez ostatnie lata. Sam dziennikarz przekonuje jednak, że kieruje się przede wszystkim przywiązaniem do miejsca, w którym się wychował i z którym związana jest historia jego rodziny.

- Na pewno dla żony to jest trudne i rodzina wolałaby, żebym został w Polsce. Wydaje mi się, że to naturalna jest ich chęć, ale rozumieją, że to jest dla mnie ważne i że tam jest też nasze wspólne życie, po tamtej stronie granicy. Tam się urodziłem, tam są moi rodzice, tam są pochowani moi przodkowie. Milion więzi łączy mnie z miejscem, w którym się urodziłem. Po prostu rozumieją, jak bardzo jest to dla mnie ważne - zaznaczył Andrzej Poczobut w podcaście „Polska na Ucho”.

Podcast Polska na Ucho. Gdzie posłuchać rozmowy z Andrzejem Poczobutem

Rozmowę z Andrzejem Poczobutem przeprowadził Grzegorz Mnich. Spotkanie zorganizowano w siedzibie Parlamentu Europejskiego, a materiał jest częścią reportażowego cyklu „Polska na Ucho”, poświęconego historii jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich działaczy na Białorusi.

Cały reportaż jest dostępny w Mediateka.pl, a także w serwisach Spotify, Apple Podcasts oraz na innych platformach streamingowych.

UKRAIŃCY CZUJĄ SIĘ W POLSCE CORAZ MNIEJ BEZPIECZNIE? „BOJĘ SIĘ ODZYWAĆ NA ULICY” - KOMENTERY
Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?