Atak na 66-latkę w Warszawie. Kierowca Porsche wciąż jest na wolności

2026-10-20 21:28

Dramatyczne sceny na Mokotowie. Kierowca porsche wymuszał pierwszeństwo i niebezpiecznie zmieniał pasy ruchu. Gdy jadące toyotą starsze małżeństwo zwróciło mu uwagę, mężczyzna wysiadł z auta i zaatakował 66-letnią pasażerkę. Kobieta dostała pięścią w twarz, po czym wywiązała się szarpanina. Policja ustaliła tożsamość sprawcy, ale mężczyzna wciąż nie został zatrzymany.

Skandaliczne zdarzenie miało miejsce w czwartek, 15 października, przy zbiegu alei Witosa z ulicą Czerniakowską w stolicy. Jak relacjonował później poszkodowany kierowca, jego uwagę zwrócił mężczyzna kierujący luksusowym porsche. Auto poruszało się bardzo agresywnie, co chwilę zmieniając pasy ruchu.

Sytuacja eskalowała, gdy oba pojazdy zrównały się na czerwonym świetle przed pobliskim skrzyżowaniem. Kierujący toyotą spojrzał na sąsiedni pas, przez szybę dając znać kierowcy porsche, co myśli o jego stylu jazdy. Reakcja kierującego sportowym wozem była natychmiastowa i niezwykle brutalna.

Agresor wybiegł ze swojego samochodu, podbiegł do toyoty i otworzył drzwi od strony pasażera, po czym wymierzył 66-letniej kobiecie mocny cios pięścią w twarz. W obronie uderzonej seniorki ruszył od razu jej mąż, przez co wywiązała się awantura. W pewnym momencie do bójki miał włączyć się też jeszcze jeden, przypadkowy świadek zdarzenia.

Krótko po całej sytuacji nerwowy kierowca wrócił do swojego auta i błyskawicznie uciekł. W internecie pojawiło się nagranie, na którym widać, że odjechał ze skrzyżowania ignorując czerwone światło na sygnalizatorze.

Kierowca porsche usłyszy zarzuty. Gdzie ukrywa się sprawca?

Zdarzenie szybko zgłoszono na policję, a sprawą zainteresowali się też prokuratorzy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba, poinformował, że materiały dowodowe zebrane przez mokotowską policję trafiły na biurko śledczych 20 października i są obecnie dokładnie analizowane.

Śledztwo jest prowadzone w kierunku publicznego kierowania gróźb karalnych, które mogły narazić życie lub zdrowie poszkodowanych. Prokuratura zaznacza również, że agresor dopuścił się swoich czynów w miejscu publicznym, wykazując się przy tym rażącym lekceważeniem obowiązującego prawa.

Choć funkcjonariuszom udało się bardzo szybko ustalić tożsamość krewkiego mężczyzny z porsche, to do tej pory nie udało się go zatrzymać. Śledczy wciąż pracują nad ustaleniem dokładnego miejsca przebywania poszukiwanego agresora.

Gdy tylko prokuratorzy zapoznają się z kompletem zebranych dowodów, zapadną kolejne decyzje w tej sprawie, w tym te dotyczące ewentualnego wystawienia listu gończego i szybkiego zatrzymania poszukiwanego mężczyzny.

Seniorzy wylądują na ulicy? Lokatorzy protestują przeciwko podwyższeniu czynszu

ROLKI