- Bartosz G. jest oskarżony o zabójstwo 16-letniej Mai Kowalskiej.
- We wtorek w Płocku odbyła się rozprawa, podczas której miał zostać odczytany akt oskarżenia, a Bartosz miał przedstawić swoje stanowisko. Obrona skutecznie do tego nie dopuściła.
- Podczas ostatnich rozpraw Katarzyna G. ani razu nie zjawiła się w sądzie.
Bartosz G. stanął przed sądem. Co dzieje się z jego matką?
Katarzyna G., matka oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy, od samego początku jak lwica broniła syna w mediach społecznościowych i telewizji. Robiła to głównie kosztem dobrego imienia 16-latki i jej rodziny. Mówiąc wprost: obrażała zmarłą, miała pisać m.in. „śmieć trafił tam, gdzie jego miejsce”, wyzywała ją i przekazywała nieprawdziwe informacje na temat bliskich Mai. Twierdziła na przykład, że przyrodni brat dziewczynki odsiaduje wyrok. Chłopiec ma sześć lat.
Według pełnomocnika Jarosława Kowalskiego, mec. Wojciecha Kasprzyka, kobieta opublikowała łącznie ponad 10 tys. obraźliwych wpisów w mediach społecznościowych. W styczniu 2026 roku została za to nieprawomocnie skazana w procesie cywilnym.
Wyrok miał powstrzymać ją przed publikowaniem kolejnych wypowiedzi naruszających dobre imię nastolatki. Tak się jednak nie stało. Co gorsza, na jaw wyszły kolejne, mrożące krew w żyłach ustalenia. Jak ujawnili dziennikarze „TVN Uwaga!”, Katarzyna G. miała kierować groźby karalne pod adresem Kowalskiego i jego pełnomocników, a także próbować zlecić ich zabójstwo obywatelowi Pakistanu, koledze spod celi Bartosza G.
To nie mogło pozostać bez konsekwencji – zarówno dla niej, jak i dla wizerunku jej syna. W sierpniu adwokaci Kowalskiego interweniowali w Prokuraturze Krajowej. Wszczęto śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa i kierowania gróźb karalnych.
Jednocześnie nowa obrończyni Bartosza, mec. Agnieszka Prętczyńska, w piśmie przesłanym do „Super Expressu” apelowała:
– (...) Sprzeciwiam się przypisywaniu mu wypowiedzi i zachowań jego matki. Wypowiedzi te nie stanowią stanowiska obrony i nie można ich przypisywać Bartoszowi – podkreśliła, odcinając siebie i klienta od. Czy nowa pani mecenas odbyła z nią „poważną rozmowę”? Tego nie wiadomo.
Jedno jest pewne: Katarzyna G. od tamtej pory nie publikuje w sieci. Nie odpowiada również na pytania kierowane do niej przez dziennikarzy.
Rozprawa odroczona. Katarzyna G. nie zjawiła się w sądzie
Rozprawa główna w sprawie oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy została zwołana 3 listopada. Jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia przez prokuratora obrończyni Bartosza G. złożyła wniosek o wyłączenie dwojga sędziów. Zarzuciła m.in. stronniczość, brak reakcji na narrację medialną oraz mszczenie się za inną sprawę. Sąd Okręgowy w Płocku musiał przychylić się do wniosku i odroczył rozprawę do czasu jego rozpoznania.
– Dzisiaj powinien zostać odczytany akt oskarżenia, następnie oskarżony powinien zdecydować, czy chce składać wyjaśnienia. Był szereg różnych możliwości. A teraz nie wiemy, czy kolejne posiedzenie sądu (2 grudnia – przyp. red.) się odbędzie. Materiał w naszej ocenie jest zero-jedynkowy. Wiemy, kto dokonał zabójstwa, jak dokonał tego zabójstwa, wiemy, co zeznawali świadkowie. Przeprowadźmy to przez sąd, nie czekajmy, nie przedłużajmy tego – podsumował po rozprawie mec. Kasprzyk.
Co ciekawe, na sądowym korytarzu, ani nawet przed budynkiem, nie pojawiła się matka oskarżonego - zarówno teraz, jak i na rozprawie wstępnej, na początku października. Kobieta jest świadkiem w sprawie, więc do czasu jej obecność na sali rozpraw jest ograniczona. Nie ma jednak zakazu przychodzenia do sądu.
Jeśli posiedzenie zaplanowane na 2 grudnia odbędzie się zgodnie z planem, Katarzyna G. może pojawić się w płockim sądzie już 11 grudnia. Na ten dzień wyznaczono też przesłuchanie rodziców Mai, podaje o2. 2 grudnia, sąd ma odczytać akt oskarżenia, a Bartosz G. powinien złożyć wyjaśnienia.
- Jeśli skład sądu zostanie wyłączony, termin rozprawy może ulec zmianie i proces rozpocznie się od początku - zastrzegła prok. Edyta Kochanowska.
Zabójstwo Mai Kowalskiej
Do zabójstwa Mai Kowalskiej doszło 23 kwietnia 2025 roku. Początkowo dziewczyna była uznawana za zaginioną. Policja zakładała, że nastolatka uciekła z domu. Tego dnia miała spotkać się z 17-letnim Bartoszem G. Rodzinie powiedziała, że „jeśli się pokłócą, to wróci za kilka minut”.
W końcu rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania. 1 maja okaleczone i nagie ciało 16-latki znaleziono w kontenerze na śmieci ukrytym w zaroślach, kilkaset metrów od zakładu należącego do rodziny G. Przyczyną śmierci były rozległe obrażenia ciała. Śledczy zakwalifikowali sprawę jako zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Głównym podejrzanym został Bartosz G. Śledczy musieli jednak czekać wiele miesięcy na jego przesłuchanie. Chłopak zdążył bowiem wyjechać do Grecji na wymianę szkolną. Do Polski wrócił w ramach procedury ekstradycyjnej w grudniu 2025 roku. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Biegli psychiatrzy orzekli, że jest poczytalny. W sierpniu do Sądu Okręgowego w Płocku trafił akt oskarżenia. Bartoszowi G. za zarzucany czyn grozi 30 lat więzienia.