Blok w Warszawie grozi zawaleniem. Jest śledztwo prokuratury

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów wszczęła śledztwo w sprawie bloku mieszkalnego przy ul. Hirszfelda 2, który od miesięcy grozi zawaleniem. Postępowanie dotyczy zarządu Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Imielin" i ich zaniechania ewakuacji 44 rodzin, mimo wyraźnej decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Mieszkańcy Ursynowa żyją w bezpośrednim niebezpieczeństwie, oczekując na rozwiązanie patowej sytuacji.

Prokuratura interweniuje w sprawie bloku na Ursynowie

Prokuratura Rejonowa Warszawa - Ursynów w Warszawie nadzoruje postępowanie w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zawalenia się budowli przy ul. Hirszfelda 2 w sposób zagrażający życiu i zdrowiu 44 rodzin zamieszkujących blok. Chodzi o zaniechanie ewakuacji mieszkańców nakazanej przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego decyzją z 26 czerwca 2026 r. 

- Sprawa dotyczy osób zasiadających w zarządzie Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Imielin" i obejmuje bliżej nieustalony okres trwający jednak nie później niż do dnia 26.03.2026 r. - przekazał nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr A. Skiba, dodając, że na tym etapie postępowania śledczy nie udzielają szerszych informacji.

Blok w Warszawie w każdej chwili może runąć

O sprawie zrobiło się głośno w czerwcu tego roku. Blok przy ul. Hirszfelda 2 na Ursynowie grozi katastrofą budowlaną - to za sprawą licznych szerokich pęknięć, które pojawiły się w strukturze budynku wskazując, że może on w każdej chwili ulec zawaleniu. Wewnątrz obiektu ustawiono metalowe słupy podtrzymujące konstrukcje, jednak sytuacja nadal jest ekstremalnie niebezpieczna.

Jak mówią mieszkańcy sytuacja bloku pogarszała się z roku na rok, a mimo to spółdzielnia nie wykazała inicjatywy, aby realnie pomóc mieszkańcom zagrożonego budynku. Mi.n. nie otrzymali oni lokali zastępczych i w tej trudnej sytuacji, gdy sufit może dosłownie spaść im na głowę są zdani sami na siebie. 

W czerwcu tego roku inspektor nadzoru budowlanego ustalił, że istniejące już w budynku pęknięcia konstrukcji powiększyły się, a budynek realnie grozi zawaleniem. W związku z tym wydał decyzję o zakazie jego użytkowania. Już wcześniej, w marcu br. zobowiązał natomiast spółdzielnię do przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych. 

Mimo to wciąż część mieszkańców pozostaje w swoich domach, a sytuacja bloku jest niejasna i nie ma pewności, co do tego kiedy może rozpocząć się remont. 

Mostek nad Kanałem Wystawowym zamknięty. "Grozi zawaleniem"