Spis treści
Prezes NFZ powiadamia śledczych w sprawie dawnego ordynatora
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia oficjalnie zainterweniował u organów ścigania w sprawie dr. Emila Jędrzejewskiego, który w przeszłości kierował Oddziałem Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej w warszawskim Szpitalu Południowym.
Stosowne dokumenty, sugerujące możliwość naruszenia prawa przez medyka, zostały ostatecznie skierowane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
– Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego ordynatora Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego, złożone przez prezesa NFZ, zostało skierowane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prof. Mateusz Martyniuk.
Całe zamieszanie to bezpośrednie następstwo tegorocznej kontroli przeprowadzonej przez urzędników NFZ na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej wspomnianej lecznicy. Audytorzy wzięli pod lupę usługi medyczne zrealizowane w placówce przez cały ubiegły rok, a pretekstem do audytu była wnikliwa analiza sprawozdań dostarczonych przez dyrekcję szpitala.
Według doniesień „Gazety Wyborczej” w trakcie działań kontrolnych ujawniono nieprawidłowości w sposobie finansowania usług zakontraktowanych z płatnikiem. Okazało się, że część interwencji chirurgicznych związanych z zapaleniem jelit mogła być kwalifikowana jako procedury o znacznie wyższym standardzie cenowym, niż pozwalały na to wytyczne rozliczeniowe.
W 2024 roku stanowisko ordynatora chirurgii ogólnej i proktologii piastował dr Emil Jędrzejewski. Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że prokuratorskie zgłoszenie przygotowane przez Fundusz może być bezpośrednio wymierzone właśnie w jego działania.
Zawyżona wycena operacji w Szpitalu Południowym?
Najprawdopodobniej zabiegi uznawane przez fundusz za „średnie” figurowały w dokumentacji jako „duże”, co gwarantowało korzystniejszą wycenę. Dzięki takiej żonglerce kategoriami oddział inkasował za usługi medyczne znacznie większe środki, niż wynikało to ze stanu faktycznego.
Zdaniem redaktorów „Wyborczej” w ubiegłym roku w ten zawyżony sposób zaksięgowano operacje u ponad 130 pacjentów zmagających się z problemami proktologicznymi. Urzędnicy NFZ oszacowali, że w wyniku tych nadużyć do kasy oddziału popłynęło nieuzasadnione wsparcie rzędu 1,1 miliona złotych.
Sygnał o nieprawidłowościach trafił w pierwszej kolejności do warszawskiej prokuratury okręgowej, po czym przekazano go piętro wyżej, do prokuratury regionalnej. Rzecznik tej pierwszej, prok. Piotr A. Skiba, tłumaczył te roszady koniecznością zapewnienia stuprocentowego obiektywizmu w badaniu sprawy powiązanej z dr. Jędrzejewskim.
– Z uwagi na to, że zawiadomienie dotyczy dr. Emila Jędrzejewskiego, uznaliśmy, że aby zachować bezstronność, powinna to prowadzić inna prokuratura – wyjaśnił.
Decyzją zwierzchników zbadaniem dokumentacji zajmą się jednak prokuratorzy z prawobrzeżnej strony stolicy. Ostatecznie papiery powędrowały na biurka w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga.
– Zostało ono w piątek przekazane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk.
Oto jak prezentuje się Szpital Południowy w Warszawie w obiektywach aparatów:
Lekarz z warszawskiego SOR-u ma już za sobą przesłuchania
Warto nadmienić, że pod koniec czerwca dr Jędrzejewski stawił się dwukrotnie u stołecznych śledczych, gdzie składał wyjaśnienia w charakterze świadka. Miało to bezpośredni związek z nagłośnionym wywiadem na antenie Kanału Zero, w którym medyk bez pardonu opisywał patologiczne zjawiska w funkcjonowaniu ursynowskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
W swoich publicznych relacjach lekarz informował, że pomoc medyczna na oddziale była udzielana niezgodnie z rzemiosłem, a błędy personelu doprowadzały do groźnych powikłań, w tym nawet do zgonów pacjentów. Zaraz po emisji programu prokuratura wszczęła rutynowe czynności sprawdzające celem weryfikacji tych zarzutów.
To nie koniec kłopotów placówki, bowiem Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada jeszcze dwa inne wątki powiązane ze Szpitalem Południowym. Jedno postępowanie dotyczy podejrzenia wyłudzenia środków finansowych na kwotę pół miliona złotych, natomiast drugie skupia się na rzekomym przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza.
Śledztwa ruszyły po głośnych publikacjach portalu Zero.pl na temat działalności lekarza Dawida Kacprzyka. Dziennikarze przekonywali, że pełniący obowiązki szefa SOR-u medyk, a jednocześnie samorządowiec Koalicji Obywatelskiej z Ursusa, w trakcie robienia specjalizacji z anestezjologii zainkasował w 2025 roku zawrotną kwotę 1,6 miliona złotych.
Obecnie służby skrupulatnie analizują cały zebrany materiał dowodowy i weryfikują autentyczność szpitalnych faktur i sprawozdań. Należy stanowczo podkreślić, że fakt wpłynięcia zawiadomienia o przestępstwie nie oznacza jeszcze winy konkretnej osoby.