Spis treści
Dwa wielkie pożary w Warszawie wywołane przez rosyjskie służby
Temat wojny hybrydowej, którą Federacja Rosyjska wytoczyła Zachodowi, w tym Polsce, regularnie powraca. Działania obcych służb specjalnych to jednak nie tylko cyberprzestępczość i naruszanie polskiej przestrzeni powietrznej przez zagraniczne myśliwce. Do elementów tej niekonwencjonalnej agresji należą również potężne pożary, z jakimi nasz kraj zmagał się w minionych latach.
Wiosną 2024 roku w Warszawie doszło do dwóch takich zdarzeń. W kwietniu ogień zajął market budowlany OBI przy ulicy Radzymińskiej. Choć nikt nie ucierpiał, zniszczeniu uległa część obiektu, a straty finansowe wyceniono na ponad 3,5 miliona złotych.
Ogień podłożył Białorusin Stepan K., który usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Jak wyjaśniał prokurator Przemysław Nowak w trakcie konferencji prasowej po roku od incydentu, sprawca zostawił ładunek zapalający w ogólnodostępnej części marketu, a następnie w nocy zdetonował go na odległość. Wpadł, ponieważ nagrał pożar telefonem i udostępnił wideo na rosyjskich portalach. Śledczy potwierdzili, że działał na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
Mężczyzna przebywa w areszcie, zatrzymany przez krajowe służby.
Dym nad Marywilską 44 widziała cała stolica
Kolejny pożar wybuchł 12 maja 2024 roku, przyciągając uwagę nie tylko mieszkańców Warszawy, ale i całego kraju. Mowa o gigantycznym pożarze kompleksu handlowego Marywilska 44 na warszawskiej Białołęce. Ogień strawił około 1,5 tysiąca stoisk, należących głównie do kupców z mniejszości azjatyckiej. W tym przypadku również nikt nie odniósł obrażeń.
Polskie organy ścigania ustaliły, że za podpaleniem Marywilskiej stała zorganizowana grupa przestępcza o charakterze terrorystycznym, działająca na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Ta sama grupa ma odpowiadać za podobne ataki na terytorium Unii Europejskiej. Prokuratura oskarżyła w tej sprawie pięć osób, choć bezpośredni sprawcy wciąż pozostają na wolności. Co więcej, śledztwo wykazało powiązania między członkami grupy a wcześniejszym pożarem sklepu OBI.
Od ponad dwóch lat kupcy z Marywilskiej zmuszeni są prowadzić handel w tymczasowym, kontenerowym miasteczku. Niedawno pojawiło się jednak światełko w tunelu – inwestor otrzymał pozwolenie na budowę, co otwiera drogę do postawienia nowej hali na zgliszczach starego kompleksu.
Rosyjska agresja nie zwalnia tempa
Warszawskie pożary to zaledwie fragment szerszego problemu. Naruszanie przestrzeni powietrznej przez drony, kryzys migracyjny na granicy z Białorusią czy liczne incydenty w całym kraju to wszystko elementy zorganizowanej kampanii: wojny hybrydowej wytoczonej Polsce i Zachodowi przez reżim Władimira Putina.
Z zachodnich służb wywiadowczych płyną niepokojące sygnały. Wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach Moskwa może posunąć się do poważniejszych prowokacji, balansujących na granicy konfliktu zbrojnego. Wśród zagrożeń wymienia się ataki na infrastrukturę krytyczną, prowokacje graniczne, na przykład w krajach bałtyckich, czy powtórkę z „zielonych ludzików” – scenariusza znanego z aneksji Krymu. Cel Kremla pozostaje niezmienny: destabilizacja Europy, sianie strachu i stopniowe osłabianie NATO, z nadzieją na wewnętrzny rozpad Sojuszu.
Tak wyglądał pożar centrum handlowego Marywilska 44: