Chcieli ratowac dzika Henia, zwierzę uśmiercono. W sieci fala oburzenia

2026-04-26 14:51

Sprawa dzika Henia, który utknął na placu zabaw obok domu zakonnego sióstr Michalitek na warszawskim Bemowie, zbulwersowała część lokalnej społeczności. Aktywiści walczyli o zachowanie go przy życiu, przekonując o jego łagodnym usposobieniu i braku zagrożenia dla otoczenia. Ostatecznie zdecydowano jednak o uśmierceniu zwierzęcia. Internet zalała fala krytycznych komentarzy, wymierzonych w urzędników, Lasy Miejskie oraz służby.

dzik

i

Autor: Max Fleischmann; Danny Kroon/ Unsplash.com Zdjęcie ilustracyjne

Oburzenie po uśmierceniu dzika Henia na warszawskim Bemowie

Wydarzenia te miały swój początek pod koniec minionego tygodnia, kiedy to dzik nazwany przez okolicznych mieszkańców imieniem Henio utknął na jednym z placów zabaw. Na miejsce natychmiast przybyli działacze na rzecz praw zwierząt, którzy zamierzali zagwarantować mu bezpieczny powrót na wolność. Jak powiedzieli w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” aktywiści, wezwanie służb do tego zdarzenia miało być inicjatywą księdza. Dodatkowo relacjonowali oni, że jeden z przedstawicieli duchowieństwa skwitował całą sytuację stwierdzeniem, iż „dzik nie ma duszy”.

Obszar dla dzieci zabezpieczali policjanci, a z czasem dołączyli do nich pracownicy Lasów Miejskich. W piątek o przetrwanie zwierzęcia mocno zabiegała m.in. adwokat Karolina Kuszlewicz, która zamieściła w sieci otwarty list skierowany bezpośrednio do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

"Zwracam się do Pana o przerwanie panującego na miejscu chaosu powodowanego przez służby oraz zapewnienia postępowania humanitarnego, zgodnego z prawem, etyką. Społeczeństwo mówi dość brutalnym praktykom Lasów Miejskich wspomaganych aktualnie przez Policję. To jest właśnie ten moment, gdy powinien Pan wreszcie zareagować i albo wypuścić dzika z zamkniętego placu zabaw i wyprowadzić go najbliższe tereny zieleni, albo zarządzić przewiezienie tego dzika do najbliższego kompleksu leśnego, położonego zaledwie 2 km od miejsca, w którym teraz przebywa" - pisała.

Wbrew licznym apelom dzik Henio został ostatecznie uśmiercony.

Wydarzenie to wywołało w internecie ogromne poruszenie, uruchamiając zaciętą debatę o metodach traktowania dzików w granicach Warszawy. Liczni mieszkańcy oraz działacze prozwierzęcy w bardzo mocnych słowach potępili działania stołecznego ratusza, służb i Lasów Miejskich.

"Ja już nie wiem, na kogo mam głosować w kolejnych wyborach. Chyba większego okrucieństwa wobec zwierząt już by nie było w wykonaniu jakiejkolwiek koalicji rządzącej"; "No to pokazali akurat, kto tak naprawdę nie ma duszy"; "Brak słów. Te dziki nikomu nic złego nie robią" - czytamy pod wpisem wspomnianej wyżej prawniczki.

Nowa infrastruktura w Warszawie już zniszczona. Wyrwali ławkę z betonem
Jak Baba z Chłopem
Zrelaksowana krowa da więcej mleka. Jak zapewnić zwierzętom lepsze życie? Michał Barczykowski, weterynarz-influencer