Zderzenie pociągu PKP Intercity z ciężarówką w Sokolnikach Suchych sprawiło, że spokojna jazda natychmiast zamieniła się w rozpaczliwą walkę o przetrwanie i niesienie pomocy poszkodowanym w zdemolowanych wagonach. Podczas wypadku ogromny strach ogarnął pracującą w pociągu kontrolerkę biletów, która głośno wołała, że ma na utrzymaniu dwójkę dzieci.
− Mam dwójkę dzieci! − miała wołać w dramatycznych chwilach po zderzeniu.
W tamtej chwili nikt nie miał pojęcia o rzeczywistej skali zniszczeń ani liczbie poszkodowanych. Potężne uderzenie wstrząsnęło konstrukcją wagonów, a zdezorientowani podróżni usiłowali zrozumieć sytuację. Niektórzy rzucili się do szukania dróg ewakuacyjnych, inni wypatrywali członków rodziny, podczas gdy część natychmiast przystąpiła do ratowania rannych współpasażerów.
Dramat rozegrał się w mgnieniu oka
Pani Beata, dysponująca wiedzą opiekuna medycznego, doskonale pamięta początkowe chwile po katastrofie.
− Siedziałam w ostatnim wagonie, piłam kawę i nagle usłyszałam huk. I za chwileczkę zobaczyłam ogień w rowie − relacjonuje.
Skład stanął w miejscu, a kobieta zaobserwowała, jak wagon zaczyna przechylać się w prawą stronę.
− Torba mi spadła na głowę, a ja uciekłam na lewą stronę − opowiada.
Utrzymanie nerwów na wodzy w takim chaosie graniczyło z cudem. Pasażerowie nie mieli pewności, czy wychodzenie z wagonów nie stwarza dodatkowego zagrożenia, zwłaszcza że wewnątrz znajdowali się ludzie wymagający pilnego ratunku.
Pani Beata bez wahania pospieszyła na ratunek kobiecie borykającej się z dusznościami.
− Zrobiłam tam pewne takie poczynania, żeby jej ulżyć − mówi.
Dopiero po ewakuacji ze zrujnowanego składu na własne oczy zobaczyła rozmach zniszczeń.
− Wszystko rozprute, nie było szyb, nie było krzeseł − wspomina.
W gronie osób, które ucierpiały, była zakonnica z bardzo ciężkimi obrażeniami kończyny dolnej. Jeszcze przed przyjazdem służb medycznych, inni podróżni usiłowali opanować masywny krwotok.
Dlaczego doszło do tragedii w Sokolnikach Suchych?
Do zdarzenia doszło w środę, 9 września, na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych, gdzie skład należący do PKP Intercity uderzył w ciężarówkę. Organy ścigania prowadzą teraz śledztwo, aby ustalić powody, dla których pojazd ciężarowy wjechał na tory wprost pod nadjeżdżający pociąg.
Najważniejszym elementem śledztwa będzie odtworzenie decyzji podjętych przez kierowcę oraz weryfikacja zebranych dowodów, w tym zapisów z kamer, o ile uwieczniły one sam wypadek.