Członek gangu "Różowych Panter" w rękach policji. 46-latek podejrzany o napad na mokotowskiego jubilera

Do naszego kraju przetransportowano właśnie 46-letniego Serba, ściśle powiązanego z międzynarodową grupą przestępczą "Różowe Pantery". Mężczyzna jest głównym podejrzanym w sprawie głośnego rabunku w warszawskiej Galerii Mokotów, gdzie zamaskowani sprawcy błyskawicznie rozbili gabloty i ukradli biżuterię wartą 1,5 miliona złotych. Według śledczych zatrzymany usłyszy prokuratorskie zarzuty już w poniedziałek, 26 października.

Napad w Westfield Mokotów. Ucieczka gangu na hulajnogach

30 grudnia 2024 r. przed godziną 11:00 w Westfield Mokotów doszło do niezwykle zuchwałego incydentu. Do salonu jubilerskiego wtargnęło trzech zamaskowanych mężczyzn, a jeden ze sprawców przypominał dostawcę żywności dzięki niebieskiej kurtce i widocznemu plecakowi.

Sama akcja przebiegła niezwykle dynamicznie. Przestępcy natychmiast obezwładnili ochroniarza gazem łzawiącym, a przerażonemu personelowi grozili przedmiotem do złudzenia przypominającym broń palną. Następnie przy użyciu ciężkich młotków rozbili szklane gabloty, szybko ładując kosztowności do toreb.

„– To trwało jakieś 30 sekund, może minutę – opowiadał wtedy „Super Expressowi” zszokowany świadek.”

Cały rabunek zajął tej zorganizowanej grupie dokładnie 86 sekund. Sprawcy szybko ewakuowali się na teren podziemnego parkingu, wykorzystując do ucieczki popularne hulajnogi elektryczne. W trakcie nerwowego pośpiechu jedna z toreb wypełniona cennym łupem została na miejscu porzucona.

Zuchwały skok na butik wymagał drobiazgowych przygotowań. Śledczy ustalili, że podejrzani pojawili się na terenie Warszawy ponad miesiąc wcześniej. Zdążyli w tym czasie wynająć mieszkanie, stale obserwowali wytypowany cel i precyzyjnie zaplanowali całą trasę ewakuacyjną.

Gang „Różowe Pantery”. Ekstradycja 46-letniego Serba do Polski

Kryminalni ustalili, że ten rabunek to bezpośrednie dzieło słynnej grupy „Różowe Pantery”, która na przestrzeni lat wielokrotnie atakowała jubilerów na całym świecie. Zagraniczny gang od dawna specjalizuje się w błyskawicznych napadach na ekskluzywne salony i spektakularnych ucieczkach z gigantycznym łupem.

Niezwykle medialny napad przeprowadzili chociażby w 2007 roku na terenie Dubaju. Zamaskowani złodzieje sforsowali dwoma skradzionymi autami wejście do ogromnego centrum handlowego i ukradli diamenty o gigantycznej wartości. Mimo celowego podpalenia porzuconych pojazdów, sprawcy nie zatarli wszystkich dowodów. Technicy zabezpieczyli ślady DNA łączące rabusiów z licznymi sprawami, a w poszukiwania aktywnie włączył się INTERPOL.

Warszawscy śledczy również na miejscu zdarzenia zebrali kluczowe dowody w tej sprawie, odnajdując porzuconą odzież, czapki oraz pojemnik po gazie obezwładniającym. Po odkryciu genetycznego DNA na przedmiotach policjanci miesiącami analizowali miejski monitoring, odtwarzając dokładnie trasę ucieczki. Międzynarodowa obława zaowocowała w lipcu, gdy 46-letni Serb wpadł w ręce służb podczas pokonywania granicy chorwackiej.

Obywatel Serbii spędził w chorwackim areszcie kilka miesięcy, po czym w miniony piątek (23 października) wieczorem został ostatecznie sprowadzony do kraju nad Wisłą. Według doniesień dziennikarzy „Super Expressu”, w poniedziałek zatrzymany podejrzany usłyszy oficjalne zarzuty i zostanie poddany szczegółowym przesłuchaniom przez prokuratora.

Policja nie kończy jednak międzynarodowej obławy na pozostałych członków struktur „Różowych Panter”. Wciąż trwają spekulacje, czy 46-letni Serb zdecyduje się na przerwanie milczenia oraz wskaże aktualne kryjówki kompanów i lokalizację skradzionych kosztowności. Złożone przez niego zeznania mogą okazać się kluczowe do rozbicia całej warszawskiej grupy.

ZATRZYMANIE PIOTRA W. CZY POLICJANCI ZACHOWALI SIĘ DOBRZE? Warzecha kontra Sokołowski!

ROLKI