Spis treści
Zdarzenie związane z zatrzymaniem małżonka Danuty Holeckiej doczekało się dwóch skrajnie różnych opisów. Pierwszy z nich to relacja samej dziennikarki TV Republika, według której policyjna interwencja była całkowicie bezpodstawna i miała miejsce na parafialnym parkingu, gdzie „parkują wszyscy, codziennie”.
Zupełnie inaczej sprawę opisuje policja w swoim oficjalnym stanowisku. Funkcjonariusze wskazują, że powodem podjęcia działań było zlekceważenie znaku drogowego B-1, oznaczającego „zakaz ruchu w obu kierunkach”. Dodatkowo zatrzymany kierowca nie chciał podać swoich danych osobowych, ignorował wydawane polecenia i podjął próbę samodzielnego oddalenia się z miejsca, co skłoniło mundurowych do założenia mu kajdanek.
Danuta Holecka zabiera głos w TV Republika. Polały się łzy
Prezenterka postanowiła osobiście opowiedzieć o całym zajściu na antenie stacji TV Republika. Podczas wystąpienia Danuta Holecka nie potrafiła ukryć silnego wzruszenia, szczególnie w momencie, kiedy rozmawiająca z nią reporterka przekazała jej informację o słowach wsparcia płynących od zgromadzonych ludzi.
Jesteśmy z tobą, Danusiu! − skandował tłum, na co poruszona Holecka odpowiedziała: − Powiedz państwu, że ich kocham.
Relacjonując przebieg zdarzenia, gwiazda zaznaczyła, że jej małżonek nie posiadał przy sobie dokumentów, a ona sama deklarowała gotowość do przeparkowania auta. Atmosfera zrobiła się bardziej napięta po kolejnym żądaniu podania danych przez funkcjonariusza.
Mąż już stał przy samochodzie i pan policjant: „Proszę się przedstawić”. Mąż do niego: „Człowieku, czego ty ode mnie chcesz? Ja chcę iść na cmentarz”. I pan zaczął go zakuwać − relacjonowała dziennikarka.
Brak nagrań z interwencji policji wobec męża Danuty Holeckiej
Rozstrzygnięciem wszelkich spornych kwestii mogłoby być nagranie zarejestrowane przez kamery nasobne mundurowych. W tym przypadku pojawia się jednak istotna przeszkoda, która rzuca cień na działania podejmowane przez funkcjonariuszy policji.
Jeśli chodzi o nagranie z interwencji, będzie z tym problem, ponieważ policjanci nie byli wyposażeni w kamery nasobne. A szkoda, bo bardzo by się tutaj przydały − przyznała asp. szt. Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Wypowiadający się na antenie TV Republika mecenas Artur Wdowczyk wyliczył szereg możliwych uchybień ze strony mundurowych. Prawnik wskazał między innymi na bezprawne uzależnianie ściągnięcia kajdanek od ujawnienia danych, niesporządzenie obowiązkowego protokołu z zatrzymania, a także niewpuszczenie do poszkodowanego mężczyzny jego syna będącego lekarzem.
Panowie policjanci połamali kodeks postępowania karnego w taki sposób, że aż trudno uwierzyć − skomentował prawnik.
Sprawa męża Danuty Holeckiej trafi do sądu. Grozi mu grzywna
Chociaż zatrzymany mężczyzna ostatecznie odzyskał wolność, cała sprawa ma swój dalszy ciąg. Funkcjonariusze policji skierowali do sądu wniosek o ukaranie męża dziennikarki na podstawie dwóch przepisów Kodeksu wykroczeń, które dotyczą zignorowania znaku drogowego oraz odmowy podania mundurowym swoich danych osobowych.
Konsekwencją tych zarzutów może być dla niego kara grzywny lub nawet ograniczenia wolności. Ostateczne rozstrzygnięcie tego incydentu zapadnie na sali sądowej.