Tragedia na warszawskim Targówku
"W związku z przekazaną na numer alarmowy informacją, dotyczącą ujawnienia - w domu na terenie warszawskiego Targówka - zwłok dwóch osób, na miejsce skierowano natychmiast policyjne patrole. Policjanci potwierdzili tragiczną informację. W domu znaleziono ciała dwóch osób - kobiety i mężczyzny" - poinformowała KSP w środowym komunikacie.
Funkcjonariusze dodali, że w środku przebywał zabarykadowany mężczyzna, którego ostatecznie udało się zatrzymać. Na miejscu pracowali policyjni negocjatorzy, kontrterroryści, mundurowi z komendy na Pradze-Północ oraz Komendy Stołecznej Policji. Teren zabezpieczali policjanci oddziału prewencji.
Jak poinformował warszawski "Super Express", do dramatu doszło przy ul. Pszczyńskiej. Z nieoficjalnych ustaleń redakcji wynika, że zamordowani byli rodzicami swojego oprawcy. Poza ciałami dwóch osób w mieszkaniu zostały znalezione również dwa zabite psy.
Policja pokazała nagranie z akcji na Targówku
Jeszcze tego samego dnia w godzinach wieczornych KSP wydała kolejny komunikat w sprawie zdarzenia. Mundurowi przekazali, że zawiadomienie o tragedii na Targówku wpłynęło do nich przed godz. 9. "Pomimo podejmowanych przez negocjatorów prób namówienia mężczyzny do opuszczenia pomieszczenia, ten nie reagował na polecenia. Do akcji wkroczyli warszawscy kontrterroryści. Po dynamicznym wejściu do środka, obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. Nikt nie odniósł obrażeń" - podali przedstawiciele Wydziału Komunikacji Społecznej KSP.
Do komunikatu dołączono krótkie nagranie z policyjnej akcji. Zobaczyć na nim można funkcjonariuszy wyważających drzwi i siłowo wchodzących do domu. Na filmie uwieczniono też moment wyprowadzenia zatrzymanego z budynku.
Akcja służb na Targówku (28.01.2026) - zobacz zdjęcia: