Dramat w warszawskim autobusie. 58-letnia pasażerka zmarła po gwałtownym hamowaniu

2026-06-11 10:17

Na warszawskim Mokotowie rozegrał się tragiczny w skutkach incydent. Pasażerka miejskiego autobusu upadła podczas bardzo ostrego hamowania i doznała ciężkich urazów, które ostatecznie doprowadziły do jej śmierci w placówce medycznej. Stołeczni policjanci badają teraz wszelkie szczegóły tego wstrząsającego wypadku.

ZTM autobus w Warszawie

i

Autor: MAREK ZIELINSKI / SUPER EXPRESS/ Archiwum prywatne zdjęcie ilustracyjne

Tragiczny wypadek w autobusie na warszawskim Mokotowie

Początek tygodnia przyniósł dramatyczne wieści ze stołecznego Mokotowa. W poniedziałek 8 czerwca około godziny 16:10 w rejonie skrzyżowania ulic Puławskiej i Goworka kierowca pojazdu komunikacji miejskiej nagle wcisnął pedał hamulca. Ten niespodziewany manewr na drodze zakończył się wyjątkowo tragicznie dla 58-letniej kobiety podróżującej tym kursem.

„Podczas jazdy pasażerka chciała wysiąść, w tym celu wstała. Nagle autobus zahamował, kobieta przewróciła się i straciła przytomność” – zrelacjonowała asp. szt. Marta Haberska, reprezentująca mokotowską komendę policji.

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że w momencie utraty równowagi kobieta uderzyła z impetem głową o twardą część wyposażenia wnętrza tego pojazdu.

Służby ratunkowe podjęły natychmiastową reanimację poszkodowanej 58-latki i zdołały przywrócić jej podstawowe funkcje życiowe. Kobieta trafiła pod specjalistyczną opiekę lekarzy do szpitala, jednak w wyniku odniesionych obrażeń zmarła tam kolejnego dnia.

Śledztwo policji w sprawie śmierci pasażerki autobusu w Warszawie

Funkcjonariusze policji niezwłocznie wszczęli postępowanie mające na celu pełne zbadanie tła tej tragedii. Śledczy będą teraz drobiazgowo weryfikować, czy urazy odniesione w wyniku upadku na podłogę stanowiły bezpośrednią przyczynę zgonu, czy na ten dramat nałożyły się również inne czynniki zdrowotne pacjentki.

„Według wstępnych ustaleń, autobus zahamował, aby uniknąć zderzenia” – podkreśliła asp. szt. Marta Haberska, przekazując dotychczasowe wnioski funkcjonariuszy pracujących na miejscu.

Warto wspomnieć o innej głośnej sytuacji z komunikacji miejskiej w Warszawie, kiedy to pani Zenobia broniła Ukrainki przed agresorem, w wyniku czego sama została napadnięta, a z jej nosa obficie polała się krew.

Kobieta nagle przewróciła się na chodniku. Na ratunek rzucili jej się policjanci