Spis treści
Tragiczny wypadek pod Warszawą. Zginęła zaledwie 15-letnia dziewczyna
Funkcjonariusze i nadzorujący śledztwo prokurator wciąż nie mają pełnego obrazu sytuacji i apelują o wsparcie. Śledczy poszukują w szczególności osób, które 24 sierpnia ok. godz. 18 podróżowały ul. Warszawską w Kałuszynie i mogły nagrać na kamerkach samochodowych uczestników wypadku lub sytuację tuż przed potrąceniem.
Ważny jest nie tylko moment samego uderzenia. Śledczy liczą również na materiały wideo ukazujące wcześniejszy ruch pojazdów, ich pozycję na drodze, a także zachowanie dziewczyny przed wejściem na pasy oraz warunki atmosferyczne i widoczność.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 24 sierpnia ok. godz. 18 na ul. Warszawskiej w Kałuszynie (DK nr 92), niedaleko skrzyżowania z ul. Polną, ok. godziny drogi od Warszawy. 15-latka znajdowała się na oznakowanym przejściu dla pieszych.
Osoby mogące pomóc w sprawie są proszone o kontakt z komendą w Mińsku Mazowieckim pod numerem telefonu 47 724 93 34.
Biegli wydali opinię na temat stanu technicznego aut
Śledztwo toczy się w kierunku spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura dysponuje już zeznaniami świadków, protokołami z oględzin miejsca zdarzenia i pojazdów, a także zeznaniami 46-letniego kierowcy Skody i 28-letniej kierującej BMW. Prokurator okręgowy z Siedlec, Bartłomiej Świderski, odmówił jednak ujawnienia szczegółów informacji.
Do akt sprawy dołączono również ekspertyzy biegłych dotyczące stanu technicznego aut oraz uszkodzeń powypadkowych. Te informacje również pozostają na razie tajemnicą.
- Prokurator zlecił przeprowadzenie kolejnych czynności procesowych, które mają pozwolić wszechstronnie wyjaśnić przebieg zdarzenia. Jednym z kluczowych dowodów może być opinia biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków drogowych - dodaje prokurator w rozmowie z reporterem „Super Expressu”.
Z wcześniejszych ustaleń wynikało, że na przebieg tragicznego zdarzenia mogło mieć wpływ kilka czynników. 46-latek siedzący za kierownicą Skody tłumaczył, że jechał za ciężarówką, zza której wyłoniła się piesza. Z kolei 28-letnia kobieta prowadząca BMW twierdziła, że widoczność utrudniało nisko świecące słońce. Wersje uczestników wypadku muszą teraz zostać skonfrontowane z zabezpieczonymi śladami, nagraniami wideo oraz opiniami ekspertów.
Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów w związku ze zdarzeniem.
Postępowanie toczy się z art. 177 par. 2 Kodeksu karnego (spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym). Grozi za to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.