Dzień wcześniej straciła prawo jazdy za alkohol. Na posterunek przyjechała pod wpływem

2026-04-09 20:31

W środę, 8 kwietnia policjanci z Pilawy planowali przeprowadzić czynności z kobietą, która dzień wcześniej została zatrzymana do kontroli drogowej. Podczas wtorkowego sprawdzenia okazało się, że miała 0,8 promila alkoholu w organizmie. Mimo że straciła prawo jazdy, na posterunek... przyjechała pod wpływem.

policja

i

Autor: SHOX ART/ Pexels.com

Straciła prawo jazdy, na posterunku pojawiła się pod wpływem

To miały być jedynie rutynowe czynności. W środę do policjantów z Pilawy zgłosiła się 50-letnia mieszkanka powiatu garwolińskiego, którą dzień wcześniej zatrzymano do kontroli podczas akcji "Trzeźwość - lokalnie" w Gocławiu. Okazało się wtedy, że kierowała Audi mając 0,8 promila alkoholu w organizmie.

- Kobieta straciła prawo jazdy i miała usłyszeć zarzut. Gdy stawiła się do posterunku, funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że znów może być pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało 1,3 promila. Stan, w jakim znajdowała się kobieta, uniemożliwiał przeprowadzenie zaplanowanych czynności procesowych. Policjanci odstąpili od ich wykonania i wyznaczyli nowy termin - przekazała podkom. Małgorzata Pychner z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.

Czytaj również: W środku nocy na moście w Warszawie doszło do wypadku. Kierowca zatrzymany

"Wsiadła do auta i odjechała"

Funkcjonariuszka dodała, że 50-latka zapewniała mundurowych, iż na posterunek przyszła pieszo. Jak się jednak okazało, próbowała zmylić policjantów, parkując Audi kilka ulic dalej.

- Prawda wyszła na jaw chwilę później, kiedy patrol zauważył kobietę, gdy po wyjściu z posterunku wsiadła do auta i odjechała. 50-latka została zatrzymana na gorącym uczynku. Kobieta odpowie nie tylko za ponowne kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, ale także za prowadzenie mimo zatrzymanego dzień wcześniej prawa jazdy. Policjanci zabezpieczyli jej samochód - poinformowała podkom. Pychner, dodając przy tym, że 50-latce grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Na rynku narkotykowym działał jako „Praski doktor”. Wpadł w ręce policjantów - zobacz zdjęcia:

Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji