Spis treści
Podczas ostatniego posiedzenia sądu głos zabrała pani Ewelina, której trzydziestosiedmioletni mąż Rafał P. zginął w tragicznym zdarzeniu na Trasie Łazienkowskiej. Kobieta w dosadnych słowach opisała postawę oskarżonych. „Patrząc na osoby siedzące naprzeciwko mnie, które na każdej rozprawie przychodziły tutaj jak na spotkanie towarzyskie − uśmiechy, przybijanie sobie piątek, żarty, strojenie min − mam poczucie, że dla nich ten proces cały czas jest zabawą” – wyznała rozgoryczona wdowa. Chwilę wcześniej oskarżyciel publiczny wygłosił mowę końcową i zawnioskował o wymierzenie Łukaszowi Żakowi kary dwudziestu lat pozbawienia wolności. Żona ofiary wyraziła głęboką nadzieję na zmianę postawy sprawców po ogłoszeniu decyzji sądu. „Liczę, że po wyroku w oskarżonych pojawi się choć odrobina prawdziwej empatii i skruchy” – dodała.
Łukasz Żak zabiera głos w sądzie. Oskarżony o wypadek na Trasie Łazienkowskiej przeprasza
Wymiar sprawiedliwości wyraził zgodę na publikację pełnych danych osobowych oraz wizerunku dwudziestoośmioletniego sprawcy. „Nigdy w życiu nie chciałem, żeby doszło do takiej tragedii. Bardzo przepraszam za to, co się stało” – przekazał przed obliczem sądu Łukasz Żak. Zastanawiające pozostaje jednak to, czy po kilkunastu miesiącach trwania przewodu sądowego mężczyzna faktycznie odczuwa żal za swoje czyny. Pracownicy redakcji „Super Expressu” regularnie dokumentowali postawę oskarżonego podczas wszystkich terminów rozpraw. Zgromadzony materiał fotograficzny trafił do Moniki Zalewskiej, która specjalizuje się w psychoterapii oraz analizie wystąpień publicznych. Ekspertka dokładnie przyjrzała się gestom i mimice dwudziestoośmiolatka zasiadającego na ławie oskarżonych.
Mowa ciała Łukasza Żaka zdradza wiele. Psycholog analizuje zachowanie 28-latka
Zgromadzone relacje wskazują na skrajne wahania nastrojów oskarżonego w trakcie posiedzeń. Dwudziestoośmiolatek potrafił reagować drwiącym wyrazem twarzy na zeznania osób wezwanych przed sąd, a w kierunku swojej obrończyni posyłał uśmiechy mogące sugerować flirt. Czasami demonstrował ogromną pewność siebie, by w innych momentach podnosić głos i w nerwach opuszczać pomieszczenie. W rozmowie z ekspertką dowiadujemy się, że gesty nie dają jednoznacznej odpowiedzi o poczuciu winy. „Analiza mowy ciała nie pozwala stwierdzić, czy ten mężczyzna jest skruszony, ale może pokazać poziom napięcia i jego sposób radzenia sobie z emocjami” – wyjaśnia Monika Zalewska. Specjalistka zauważa u podsądnego nieustanne napięcie. „Można odnieść wrażenie, że jest w stanie ciągłej, nerwowej gotowości. Częste dotykanie twarzy, zasłanianie jej dłońmi czy pocieranie czoła w psychologii nazywamy »barierą ochronną«. To podświadoma próba odcięcia się od bodźców zewnętrznych” – dodaje.
Psycholog w wywiadzie dla „Super Expressu” wskazała również na opuszczanie głowy, marszczenie czoła i zaciskanie warg. „To świadczy o silnie tłumionych emocjach i próbie zachowania kontroli nad sobą, ale nie jest dowodem ani skruchy, ani jej braku” – podsumowuje specjalistka zachowanie sprawcy tragedii z września 2024 roku. Tamtej nocy Łukasz Żak spożywał alkohol w towarzystwie znajomych, a następnie prowadził białego volkswagena arteona. Pędząc Trasą Łazienkowską z prędkością przekraczającą dwieście dwadzieścia kilometrów na godzinę uderzył w forda podróżującego z czteroosobową rodziną. W wyniku zderzenia zginął ojciec, a sprawca czeka teraz na decyzję o wymiarze wieloletniej kary pozbawienia wolności.