Francuz, który wszedł do tuneli metra w Warszawie, trafił do aresztu. Tłumaczy, że przyjechał na wakacje
22-letni obywatel Francji, który w środę wszedł do tuneli warszawskiego metra, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące - podał Onet. Informację potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy nie ujawniają na razie szczegółów postępowania.
Reporter ESKI Michał Skolimowski relacjonuje: "Prokuratura nie chce mówić o szczegółach. Usłyszałem tylko, że sprawa jest bardzo poważna. Mężczyzna podczas przesłuchania odmawiał odpowiedzi na pytania. Jak informuje policja, nie wyjaśnił, dlaczego forsował zabezpieczenia chroniące dostęp do infrastruktury technicznej. 22 latek został namierzony między stacjami Ursynów a Służewiec. Sparaliżował ruch na kilka godzin po zatrzymaniu nie chciał współpracować z policją, tylko na początku tłumaczył, że do Warszawy przyjechał na wakacje. Stacja Służew była dwukrotnie sprawdzana m.in. pod kątem pirotechnicznym. W akcji wykorzystano psy tropiące".
Do zdarzenia doszło w środę rano na pierwszej linii metra. Jak informowało Metro Warszawskie, systemy alarmowe wykryły nieuprawnioną osobę w tunelach między stacjami Ursynów i Służew. Mężczyzna został zatrzymany przez policję, gdy wychodził z tunelu na stacji Służew.
Incydent sparaliżował ruch metra na kilka godzin. Zamknięta została stacja Służew, a pociągi kursowały na skróconej trasie. Policjanci i pirotechnicy sprawdzali tunele oraz infrastrukturę. Po zakończeniu działań ruch wznowiono, jednak kilka godzin później ponownie został wstrzymany. Funkcjonariusze ponownie sprawdzali tunele po tym, jak stwierdzono uszkodzenie zabezpieczenia elementu systemu wentylacyjnego.
Nieoficjalnie: Francuz usłyszał zarzut próby zamachu na urządzenia infrastruktury
Jak wcześniej informował Onet, zatrzymany 22-latek początkowo próbował wyjaśniać swoje zachowanie, ale później odmówił składania wyjaśnień. Był trzeźwy. Pobrano mu krew do badań, które mają wykazać, czy nie był pod wpływem środków odurzających. Przy mężczyźnie nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Według nieoficjalnych ustaleń Onetu mężczyzna usłyszał wstępnie zarzut z art. 254a Kodeksu karnego, dotyczący próby zamachu na urządzenia infrastruktury. Przepis przewiduje karę od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia za uszkodzenie lub próbę uszkodzenia elementów infrastruktury metra, jeśli prowadzi to do zakłócenia jego działania.
Jak podawał również Onet, sprawę przejął 8. Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokuratura nie potwierdza jednak na razie, jakie zarzuty ostatecznie usłyszał zatrzymany, tłumacząc to dobrem prowadzonego śledztwa.
Autor: Michał Skolimowski